W sobotę, 16 sierpnia 2025 r., mieszkańcy Starszyna zgromadzeni na tegorocznym Triduum ku czci św. Jacka mieli okazję wysłuchać wykładu prof. dr hab. Katarzyny Parzych-Blakiewicz pt. „Odkryć św. Jacka na nowo”. Spotkanie odbyło się po Mszy świętej w kościele parafialnym pw. św. Jacka.
Wykład nawiązywał do myśli rozwijanych już w naszych publikacjach, takich jak:
Czy dzisiejsza Polska ciągle potrzebuje św. Jacka?”„    Gwiazda Jackowa – po co jej szukać?” „Wandrowanie św. Jacka”. Okazuje się, że postać tego dominikańskiego świętego wciąż inspiruje i fascynuje – są nawet tacy, którzy próbują go „oswoić”, odkrywając w nim przewodnika na dzisiejsze czasy. Serdecznie polecamy wykład Pani Profesor, a także zachęcamy do sięgania po różne sposoby „odkrywania” św. Jacka – zarówno w refleksji naukowej, jak i w osobistej modlitwie i doświadczeniu wiary. Wykład w PdF (tutaj)

Katarzyna Parzych-Blakiewicz

Odkryć św. Jacka na nowo [Straszyn, 16 VIII 2025]

Spotykamy się dziś, aby spojrzeć na św. Jacka Odrowąża jako na naszego patrona. Patron, to ktoś kto sprawuje pieczę – opiekuje się, ale jednocześnie nadaje ton działaniom osobie, którą się opiekuje. Z patronem jakoś trzeba się utożsamiać, identyfikować. Patronat może być obrany osobiście – z własnego wyboru, albo może być nadany przez kogoś – rodziców, czy biskupa – jak w przypadku patronatu parafialnego. Jesteśmy tu dziś, w tej świątyni, jako mieszkańcy parafii zawierzonej św. Jackowi Odrowążowi. Oznacza to, że Kościół dał nam konkretnego świętego – Jacka, abyśmy jego prosili o wstawiennictwo w różnych sprawach i od niego uczyli się służby w Kościele. Święty patronat sugeruje styl drogi świętości. Jeśli spojrzymy na różnych świętych, to widzimy że wspólne dla nich jest to, że przylgnęli do Chrystusa, stali się Jego sługami, oddali Jemu swoje życie i swoją osobę. Kościół wynosi na ołtarze niektórych świętych – czyli beatyfikuje i kanonizuje. Oznacza to, że wskazuje na tych właśnie świętych jako chrześcijan, których warto naśladować w ich upodabnianiu się do Chrystusa. Każdy święty ma swój charyzmat, to znaczy w czymś się bardziej wyspecjalizował. Dlatego przez tego świętego – wyniesionego na ołtarze – Kościół pokazuje nam coś szczególnego, co pozwala lepiej zrozumieć Chrystusa i wejść na drogę świętości, a jedyną taką drogą jest Chrystus.                           

                             Przez Chrystusa i w Chrystusie Bóg objawił nam o sobie pełną Prawdę. Chrystus jest jak wielka księga napisana nie w języku greckim czy hebrajskim, nie po łacinie ani po polsku, ani po angielsku. Jest napisana w języku zrozumiałym dla osoby – jest osobą i czynem/działaniem. Językiem komunikacji między Bogiem a człowiekiem jest dynamika relacji, które są charakterystyczne dla osoby. Taką relacją jest miłość, w której człowiek dojrzewa przez całe życie. I od tego jak przebiega ów proces dojrzewania w miłości zależy jakość i stopień świętości osiągnięty na koniec życia. A jak wiemy, świętość jest tym stanem, który kwalifikuje do nieba – w niebie są tylko święci.
                             

                            Wróćmy jeszcze na chwilę do porównania Chrystusa do księgi. Tę księgę trzeba przeczytać – to znaczy poznać Chrystusa, bez zakłamań. Dobrze wiemy, że nie jest to proste. Trzeba bowiem zacząć myśleć zupełnie inaczej niż podpowiada ludzka logika oparta na ekonomii komfortu, życiowej stabilizacji, samorealizacji i niezależności. Trzeba myśleć po Bożemu. Ale to okazuje się trudne. Łatwo ulegamy pokusie projektowania, przekonując samych siebie, że Bóg chce tak właśnie, jak nam się wydaje. Łatwo ulegamy różnym pokusom, które sprawiają nam przyjemność, satysfakcję, zadowolenie, a wtedy odwracamy uwagę od tego, o czym uczy Pan Jezus. Ostatecznie, choć wiemy, że powinniśmy naśladować Jezusa i postępować według Jego nauczania, nie potrafimy żyć tak jak chcemy. I tu Bóg w swoim miłosierdziu, daje nam przez niektórych świętych skrypty-podręczniki-książki do lepszego zrozumienia tej jednej wielkiej Księgi o Bogu,
którą jest Jezus Chrystus. Każdy święty to taki skrypt, taki podręcznik, taka książka pomagająca w poznaniu Jezusa Chrystusa i wejściu na tę drogę, którą On jest.

      
                         Dziś, podczas tej prelekcji, spróbujemy trochę poczytać tę książkę, którą jest św. Jacek Odrowąż – nasz patron. Będzie to próba odkrycia św. Jacka na nowo. Spojrzymy na niego nie tyle jako na postać historyczną, żyjącą w danych czasach, ale jako na osobę realnie obecną tu i teraz, jako na patrona wspomagającego nas na naszej drodze do nieba. Takie spojrzenie jest właściwe dla obcowania świętych. Obcowanie świętych to dogmat wiary, którą wyznajemy w każdym Credo. Na ile, jednak korzystamy z tego dogmatu?
Dogmat o obcowaniu świętych mówi o istnieniu wspólnoty świętych. Wspólnota jest zawsze czymś dynamicznym. To nie jest tylko zespół, bo zespół to ludzie współpracujący ze sobą w celu wykonania jakiegoś zadania, zespół to specjaliści „od czegoś”, ludzie, którzy służą swoimi kompetencjami do osiągnięcia jakiegoś celu. Nie jest też jakaś grupa ludzi, bo w grupie ludzie są jednostkami, które łączy jedynie jakaś cecha – np. niebieskie oczy. Wspólnota zaś to osoby o różnych cechach i realizujący różne zadania. A to co łączy osoby tworzące wspólnotę, to jest dobro osoby, dobro osób tworzących tę wspólnotę. We wspólnocie zawsze chodzi o osobę. O Ciebie! Wspólnota świętych to są osoby, które łączą więzi najbardziej uszczęśliwiające – czyli więzi miłości. Ta wspólnota jest skoncentrowana na Bogu w Trzech Osobach – czyli Bogu, który jest Wspólnotą Osób. Poza Bogiem nie ma wspólnoty. Bez Boga nie da rady utrzymać wspólnoty. Obcowanie świętych, zatem, które wyznajemy każdorazowo odmawiając „Wierzę w Boga”, jest rzeczywistością! – nie poetycką wizją, nie wspomnieniem, nie opowiadaniem, ale realizmem.

Czym jest wspólnota świętych?

1. Jest to wspólnota wszystkich ochrzczonych, czyli ludzi zapodmiotowanych, zakorzenionych w Chrystusie. Żywych i zmarłych. Związanych z każdym zakątkiem ziemi i wszechświata.
2. Jest to wspólnota dóbr duchowych – każdy akt miłości dokonany pojedynczo, wpływa pozytywnie na całą wspólnotę. W myśl słów św. Pawła „Jeden drugiego brzemiona noście” [Ga 6,2)
3. W niej jest wstawiennictwo świętych – ci, którzy są w niebie nie przestają kochać tych co są na ziemi. Istnieją przyjaźnie między świętymi (którzy zmarli, i którzy żyli w różnych epokach i w różnych miejscach) a żyjącymi (będącymi jeszcze w pielgrzymce wiary). Święci mogą wypraszać dla swoich przyjaciół łaski u Boga.
4. W niej jest modlitwa za zmarłych – ci, którzy są w czyśćcu mogą modlić się za żywych, a żywi mogą wypraszać niebo dla tych, którzy są w czyśćcu (modlitwą, odpustami i dobrymi uczynkami).
 

                            Wiemy już czym jest patronat i czym jest świętych obcowanie – możemy więc przystąpić do spojrzenia na św. Jacka na nowo. Odczytania go, jakby był skryptem do lepszego zrozumienia Jezusa Chrystusa – kim jest i jak Nim żyć – jako Drogą, Prawdą i Życiem.
Postawmy najpierw pytanie: Czy wierzę, że człowiek żyjący 800 lat temu może mieć jakiś wpływ na moje życie? Czy może zmienić nasze życie? Dogmat o obcowaniu świętych gwarantuje nam, że może. Zatem nasz Święty Patron – św. Jacek Odrowąż może zmienić nasze życie na lepsze. Poczytajmy go, wsłuchajmy się w niego jako naszego patrona.

                              Św. Jacek żył na przełomie XII/XIII wieku, urodził się ok. 1183 roku w Kamieniu Śląskim w rodzinie szlacheckiej, rycerskiej, w rodzie Odrowążów. Od młodości odznaczał się pobożnością i zamiłowaniem do nauki. Studiował w Krakowie, Paryżu i Bolonii. Po studiach został kanonikiem – czyli osobą duchowną. W roku 1220 udał się wraz ze stryjem Iwo Odrowążem i kuzynem Czesławem (dziś błogosławionym) do Rzymu. Tam poznał Dominika Guzmana – założyciela Zakonu Kaznodziejskiego. Iwo Odrowąż prosił Dominika o to, aby posłał na ziemie polskie swoich misjonarzy. Wtedy Dominik miał zasugerować, żeby ktoś z Polski dołączył do Zakonu, a wówczas będzie mógł on być posłany do Polski. Wtedy Jacek miał powiedzieć: Oto ja poślij mnie. Obaj – Jacek i Czesław przywdziali habit dominikański i zostali posłani do Polski. Jacek miał wówczas ok. 40 lat (może 37). W 1222 roku powrócił do Polski. Założył klasztor w Krakowie przy kościele Świętej Trójcy. Podróżował po Polsce, Prusach, Rusi, dotarł do Kijowa nad Morze Czarne. Jego życie charakteryzowała surowa asceza, nieustanna modlitwa i miłosierdzie wobec ubogich. Był człowiekiem niezwykle łagodnym, a zarazem odważnym w działaniu. Idąc za wzorem św. Dominika, łączył kontemplację z aktywnym apostolstwem. Zmarł 15 sierpnia 1257 roku (czyli po 37 latach życia zakonnego), w Krakowie, w klasztorze Świętej Trójcy. Został kanonizowany przez papieża Klemensa VIII w 1594 roku.

                             Św. Jacek, tak za życia jak i po śmierci, wsławił się wieloma różnymi cudami. Przyjrzyjmy się kilku reprezentatywnym cudom, aby lepiej wczytać się w osobę Świętego.

1. Legenda Kijowska opowiada o tym jak Jacek uratował Najświętszy Sakrament i kamienną figurę Matki Bożej z płonącego kościoła, chroniąc przed dewastacją ze strony Tatarów. Wydarzenie to jest związane z „cudem lekkości”. Święty uniósł ciężką, kamienną figurę Matki Bożej, której w normalnych warunkach nie mogła udźwignąć jedna osoba.
         Ta legenda zaważyła na wizerunku św. Jacka utrwalonym w pamięci historycznej. Atrybuty w postaci monstrancji lub tabernakulum i figury Matki Bożej towarzyszą postaci Świętego. Także w naszym kościele mamy taki wizerunek św. Jacka. Atrybuty służą temu, aby rozpoznać Świętego – ale też wskazują na wiodące cechy jego profilu świętości – charyzmatu. Co możemy powiedzieć o św. Jacku, na podstawie tych atrybutów? – Wnioskujemy o głębokiej pobożności eucharystycznej i maryjnej. Jak nasz Patron, św. Jacek prowadzi nas po tej drodze duchowości: eucharystycznej i maryjnej. Jeśli chodzi o duchowość eucharystyczną, w naszej parafii staramy się iść tą drogą – regularnie adorujemy Najświętszy Sakrament, dołączając do tego modlitwę Koronką do Trójcy Przenajświętszej w różnych intencjach Kościoła i świata. Jeśli chodzi o duchowość maryjną – praktykujemy modlitwę różańcową w formie Żywego Różańca oraz fatimskiego w pierwsze soboty. Koronka do Trójcy Przenajświętszej jest unikalną modlitwą prowadzoną tylko w naszej parafii – w tym sensie idziemy śladami naszego Świętego Patrona. Modlitwa ta powstała w pewnym sensie z inicjatywy śp. ks. Bugajskiego, który chciał ożywić kult św. Jacka. Modlitwa różańcowa zaś, w naszej parafii jest podobnie prowadzona jak w innych parafiach – tu można by pomyśleć o wzmocnieniu akcentu maryjnego, o czymś bardziej charakterystycznym.


2. Wskrzeszenia. Było ich co najmniej kilka. Skupmy się na jednym: z Wisły wyłowiono młodzieńca, który był już martwy; zrozpaczona matka chłopca przybiegła do św. Jacka z prośbą o modlitwę za syna; ten modlił się i chłopiec ożył. Oczywiście, nie kwestionujemy dosłowności opisu wydarzeń cudownych. Realne wskrzeszenia za pośrednictwem modlitwy świętych zdarzały się, zdarzają się nadal i zapewne będą się dziać aż do skończenia świata. Jednak, dla uczciwości winna jestem wyjaśnienie. W średniowieczu, na ziemiach polskich (i nie tylko), pomimo tego, że król i możnowładcy byli ochrzczeni, pomimo tego, że naród był tzw. chrześcijański, życie zwykłego ludu było uwikłane w religijność pogańską. Dwa typy religijności mocno się ze sobą zderzały: pogańska i chrześcijańska. Religijność chrześcijańska jest oparta na wierze w Jednego Boga jako Pana i Władcy; w praktyce wiara ta polega na zawierzeniu Bogu siebie i wszystkiego; „Amen”, „bądź wola Twoja”, „niech mi się stanie według słowa Twego” – te słowa wyrażają ducha pobożności chrześcijańskiej. Religijność pogańska jest oparta na praktyce pozyskania przychylności bóstwa; polega ona na tym, żeby przekupić bożka albo i prawdziwego Boga, przeciągnąć na swoją stronę; stąd wielomówstwo, mnożenie różnorodnych praktyk religijnych, ale bez osobistego, wewnętrznego, intymnego oddania się Bogu. Niestety, taka religijność pogańska zdarza się także w naszej epoce, a nawet wśród ludzi uważających siebie za chrześcijan. W średniowieczu religijność pogańska była dość agresywna, rozwijały się konkretne kulty. Te praktyki religijne nazywano rwącą rzeką śmierci. Jeśli więc o jakimś świętym ze starożytności lub średniowiecza (bo nie tylko o św. Jacku, są też inni) mówi się, że wskrzesił topielca, należy rozumieć to w ten sposób, że ów święty był niezwykle mądry i wiarygodny, wzbudzał ogromny autorytet do tego stopnia, że dzięki jego słowom i modlitwom ludzie zanurzeni w pogaństwo – czyli martwi – nawracali się – czyli ożywali. Ten wizerunek św. Jacka jako naszego patrona jakże jest aktualny dzisiaj. Bo ileż mamy troski o nasze dzieci, które dają się wciągnąć w różnorodne pułapki ideologiczne, de facto odchodząc od Chrystusa! Czy więc, idąc śladem św. Jacka jako naszego patrona, nie powinniśmy podjąć krucjaty wyzwolenia dzieci i młodzieży z rwących nurtów współczesnych rzek śmierci?


3. Chodzenie po wodzie. Według legendy, św. Jacek przeprawił się przez wzburzone fale Dniepru, rozpościerając swój płaszcz i przechodząc bezpiecznie na drugą stronę. Jest to sytuacja nawiązująca do kroczenia po wodzie św. Piotra w stronę Jezusa. Co ona mówi? Otóż mówi ona o wierze – jaka powinna być i na czym polegać. Wiara powinna być całkowitym zdaniem się na Chrystusa. Całkowitym, to znaczy bez jakiejkolwiek domieszki wątpliwości. „Nic” ze swojego przekonania o ludzkich możliwościach. Nie chodzi tu tylko o chodzenie po wodzie, ale chodzi o wszelkie sytuacje życiowe, które można by porównać do kroczenia po wodzie. Sytuacje przeżyte z takim głębokim całkowitym zawierzeniem Chrystusowi, z taką wiarą. Współcześni św. Jacka dali o nim takie właśnie świadectwo, że taką wiarę miał. Dziś, jako nasz patron, przypomina on nam o tym, że wszelkie zwycięstwo jest w Chrystusie, że z Chrystusem zwyciężysz, że masz rozwijać w sobie taką ufną wiarę, która sprawi, że będziesz chodzić po wodzie, że wszelkie trudności pokonasz, choćby były po ludzku niemożliwe (jak np. chodzenie po wodzie). Wchodząc do naszej świątyni, spoglądając na figurę św. Jacka, przypominajmy sobie o tym: że z Chrystusem wszystko jest możliwe, nawet chodzenie po wodzie. Z taką wiarą klękajmy przed tabernakulum. Z taką wiarą składajmy ofiary na ołtarzu. Z taką wiarą módlmy się za nasze dzieci i we wszystkich intencjach.


4. Uratowanie żniw. Wśród cudów św. Jacka jest kilka mówiących o tym, że dzięki jego modlitwie spadł potrzebny deszcz albo że plon nie został zniszczony wielką ulewą. Te cuda pokazują nam św. Jacka jako bardzo troskliwego, jako wrażliwego na ludzkie potrzeby. Ten charyzmat miłosierdzia jest także ukazany w wielu innych sytuacjach, w których Święty pomagał ludziom. Z tych sytuacji odczytujemy przesłanie o tym, że możemy ufnie zwracać się do tego świętego jako orędownika u Boga. On pomoże, zwłaszcza w trudnościach związanych z pracą – z owocami pracy ludzkiej. Jako podopieczni św. Jacka pozwólmy Bogu wejść w nasze życie, w naszą codzienność, pozwólmy Mu na zajęcie się naszymi sprawami, naszymi problemami. Dajmy Bogu szansę, niech św. Jacek, wyprasza nam łaski, a my bądźmy świadkami tego działania miłosiernego. Bądźmy też wrażliwi na potrzeby innych – różne potrzeby, nie tylko materialne, aby tworzyć prawdziwą wspólnotę. Dziękujmy Bogu za trudności, których doświadczamy, bo one tworzą okazję do podjęcia działań wspólnototwórczych. Problemy innych nie są tylko ich problemami, ale także naszymi. A nasze problemy są po to, aby nauczyć się Boga zapraszać do naszego życia, do naszej intymności.
6
W źródłach hagiograficznych są także zapisane cuda, które wydarzyły się po śmierci św. Jacka. Są to liczne uzdrowienia, zwłaszcza z chorób oczu i utraty wzroku, z paraliżu, z chorób gorączkowych, z dolegliwości wewnętrznych. Jest opisany cud ocalenia żeglarzy, którzy uniknęli katastrofy podczas silnego sztormu na Bałtyku. Są też opisy cudów ochrony przed ogniem.
Cudów tych jest wiele. Każdy, odczytany w tym kluczu patronatu i obcowania świętych dodaje coś do aktualnego także dziś wizerunku św. Jacka. Skupiliśmy się na przykładowych, aby wspólnie nie tyle „o nich” się dowiedzieć, co „przez nie” odczytać czy posłuchać Świętego, który opowiada o Chrystusie.
 

                      Jakie jest znaczenie cudów św. Jacka? Co one mówią nam dzisiaj o tym świętym?
Cuda te mają wspólny mianownik. Jest to: centralne miejsce Eucharystii, odważna wiara, opieka nad potrzebującymi. Cuda te są zaproszeniem do wiary w realne działanie Boga w ludzkim życiu. Są dowodem na to, że święci uczestniczą w naszym życiu. Że my żyjemy we wspólnocie świętych, którzy nam pomagają w wejściu na drogę do życia prawdziwego i utrzymaniu się na niej. Tą drogą i tym życiem jest sam Chrystus.
Jak w dzisiejszym świecie naśladować św. Jacka? – to pytanie jest ważne zwłaszcza dla nas, którym patronuje św. Jacek.
1. Odważnie wyznawać wiarę – nie wstydzić się modlitwy, ani krzyża, ani wartości chrześcijańskich, ani uczestnictwa w wydarzeniach religijnych; nie stronić od formacji chrześcijańskiej udzielanej przez posługę Kościoła w posłudze liturgicznej i katechizacji, a wręcz je promować i wspierać na różne sposoby.
2. Być gotowym do wyjścia ze strefy komfortu – jak Jacek, który opuścił wygodne miejsce (np. życia w posiadłościach magnackich), by głosić Ewangelię tam, gdzie była potrzebna.
3. Łączyć modlitwę z działaniem – znaleźć równowagę między kontemplacją a służbą.
4. Okazywać miłosierdzie – poprzez troskę o potrzebujących.

                        Jak otrzymywać od Boga łaski i cuda za wstawiennictwem św. Jacka?
1. Prosić o wstawiennictwo – tak jak np. my to robimy każdego 17 dnia miesiąca, ale może by rozwinąć tę praktykę, i np. zbierać intencje przez cały miesiąc, aby potem wspólnie je omadlać? Co o tym myślicie?
2. Brać udział w Eucharystii i innych sakramentach. Źródłem łask jest Bóg, a nie święty człowiek. Święty jest tylko przyjacielem Boga. On lepiej umie z Bogiem rozmawiać niż my, dlatego powinniśmy od niego uczyć się tego języka rozmowy z Bogiem, modlitwy.
3. Zawierzać Bogu siebie i swoje sprawy, a także sprawy Kościoła i społeczności, z którymi jesteśmy związani.
4. Być wdzięcznym. Wdzięczność jest zasadniczą postawą człowieka wierzącego. Roszczeniowość – to postawa religijności pogańskiej. Wdzięczność – to postawa prawdziwej religijności, czyli postawa wiary.
Patrząc na patronat św. Jacka można zaplanować tematy do omówienia ich ze św. Jackiem. Są to problemy dotyczące wiary i rodziny, związane z trudnościami materialnymi, związane z podróżami i życiem na obczyźnie (św. Jacek to patron Polonii zagranicznej), związane z chorobami, związane z duchową odwagą do publicznego wytrwania w wyznawaniu wiary.
                                 

                               W czym św. Jacek jest dziś aktualny?
- w wierności Eucharystii – która jest centrum życia chrześcijańskiego, ale także dynamicznym centrum zbawienia całego świata, w każdym miejscu i czasie;
- w łączeniu modlitwy z działaniem – chodzi o to, aby nie uciekać od świata w modlitwę albo od modlitwy w aktywizm nawet quasi-kościelny; ale chodzi o rzetelne budowanie królestwa Bożego;
- w gotowości opuszczenia strefy komfortu – chodzi o to, by nie bać się trudnych wyzwań, wyjść z wygodnego chrześcijaństwa;
- w odważnym wyznawaniu wiary – chodzi o to, by nie ulegać presji społecznej i mentalnej, odciągającego od Chrystusa, od Kościoła, od wartości chrześcijańskich;
- w pomocy w kryzysach – chodzi o to, by mieć oczy otwarte na prawdziwe potrzeby, to znaczy takie, które służą zbawieniu, by być wrażliwym na ludzkie zbawienie;
- w zachowaniu jedności z Kościołem powszechnym – chodzi o zrozumienie, że Kościół jest posłany do wszystkich ludzi, także do niechrześcijan, a chrześcijanie są wykonawcami zadań należących do Kościoła.
                        Św. Jacek jest aktualny, bo łączy w sobie cechy, które dziś są kluczowe dla chrześcijanina: miłość do Boga i ludzi, odwagę w wierze, otwartość na świat, zdolność do działania w kryzysie i głęboką modlitwę. W pewnym sensie jest patronem „chrześcijanina w drodze” – takiego, który nigdy nie stoli w miejscu, ale idzie tam, gdzie Bóg posyła.
Odkryć św. Jacka na nowo” to znaczy odnaleźć w nim przyjaciela i przewodnika w drodze do Boga. To także odkryć, że święci nie należą do przeszłości – oni działają dziś, jeśli tylko wchodzimy w nimi w żywą relację w Chrystusie.
Lektura tego skryptu / podręcznika, którym jest św. Jacek pozwala sformułować manifest, jaki dziś św. Jacek do nas mógłby wygłosić:
1. Święty Jacek uczy nas autentycznie powiedzieć Bogu: „Oto ja, poślij mnie” [Iz 6,8] oraz „wszystko mogę w tym, który mnie umacnia” [Flp 4,13].
2. Mówi on: chroń Eucharystię w swoim sercu, nie pozwól by obojętność lub rutyna zgasiła w tobie miłość do Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie.
3. Mówi on: Łącz modlitwę z czynem – nie mów „kiedyś”, ale działaj dzisiaj.
4. Mówi on: Nie bój się wyjść poza strefę komfortu – tam gdzie inni nie chcą iść, tam często czeka na ciebie Chrystus.
5. Mówi on: Wyznawaj wiarę odważnie, ale z łagodnością – bądź światłem, które nie oślepia, ale prowadzi.
6. Mówi on: Pomagaj w kryzysie – bądź dla innych ratunkiem.
7. Mówi też: Myśl i działaj po katolicku – czyli w duchu posłania do każdego człowieka.

Na koniec proponuję modlitwę do św. Jacka, w której wybrzmi to, co jest charakterystyczne dla odkrycia św. Jacka na nowo:

Święty Jacku, wierny uczniu Chrystusa i odważny kaznodziejo,
który niosłeś światu Najświętszy Sakrament i Matkę Bożą,
przyjdź mi z pomocą w moich potrzebach.
Ty ratowałeś zboże przed zniszczeniem,
uproś mi opiekę Boga nad moim domem, pracą i chlebem powszednim.
Ty prowadziłeś wędrowców i żeglarzy przez burze, strzeż mnie w podróżach i daj bezpieczeństwo moim bliskim.
Ty wskrzeszałeś nadzieję w sercach matek,
wstawiaj się za moją rodziną, by panowała w niej miłość i zgoda.
Wyjednaj mi wiarę mocną jak skała,
odwagę do wyznawania Jezusa w codziennym życiu
i serce gotowe służyć potrzebującym.
Jeśli jest to zgodne z wolą Bożą,
uproś mi także łaskę, o którą szczególnie proszę:
(tu wymień swoją intencję).
Święty Jacku, przyjacielu Boga, patronie Polski i nasz Patronie, módl się za nami teraz i w każdej chwili, a szczególnie w godzinie naszej śmierci.
Amen.