Autor pomija Zakony Rycerskie w Kościele katolickim i tzw.chrześcijaństwo mieczowe, ponieważ u św. Jacka odnajduje inne znaczenie  rycerstwa

Rycerstwa w Kościele katolickim istnieją od dawna, ale jeszcze nie ma w nim Jackowego rycerstwa. Św. Jacka łączymy z Eucharystią i Matką Bożą. Pani prof. Katarzyna Parzych-Blakiewicz zdefiniowała rycerski profil św. Jacka i nazwała go „ Rycerzem Ewangelii” artykule pt. "Rycerz Ewangelii" - Święty Jacek Odrowąż patron dla współczesny dzieł apostolskich (Patrz tutaj poz. 89 ). Chcę rozszerzyć tę charakterystykę o profil sportowy i zachęcić w ten sposób wiernych do rywalizacji w sportowym a zarazem rycerskim wyznawaniu wiary. Dodatkową inspiracją jest przebój znanego rapera zachęcający kibiców sportowych do rycerstwa, napisany na Euro 2016 w którym znajdujemy słowa cyt…Nasze szaliki to rycerstwa  chorągwie. (tutaj)

 Jak również  „Przesłanie Biskupów Polskich”  z okazji Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej Polska-Ukraina 2012, (tutaj)

Znajdujemy w nim cytat ze św. Pawła: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem” (2 Tm 4,7).

Dalsze rozważania nie proponują konkretnej formy działania, są jedynie próbą uzasadnienia takich możliwości na przykładzie św. Jacka, jako Rycerza Ewangelii, którego postać zachęca do sportowego wyznawania wiary.

Rycerski czasy pamiętamy z historii i odnajdujemy ich ślady w literaturze. Któż dzisiaj mógłby i chciał zostać rycerzem i czy jest zainteresowanie rycerstwem? Predyspozycje do stanu rycerskiego ma wielu. Zastanówmy się nad współczesnym rodzajem rycerstwa. Starsi odpowiedzą, ze pierwszy polski rycerz to Zawisza Czarny, lub legendarny Pan Wołodyjowski, młodsze pokolenie bez namysłu odpowie, że to bohaterowie "Gwiezdnych wojen". W XXI w. rycerski etos szlachetnej rywalizacji najwyraźniejszy jest w sporcie. Sportowcy to bohaterowie, idole. Walkę ich oglądają i podziwiają tysiące kibiców i fanów. Lewego zna cały świat, tak jak niegdyś Zawiszę Czarnego. Według naszych wyobrażeń Lewandowski spełnia kryteria romantycznego i walecznego średniowiecznego rycerza. Oczywiście nie każdy sportowiec możne być uznany za współczesnego rycerza. Łatwo być piłkarzem, kolarzem, narciarzem etc., natomiast ci którzy nie mogą być graczami w sportowej lidze lub ekstraklasie stają się kibicami i fanami sportu Metaforycznie można uznać, że turniej rycerski rozgrywa się na boisku, stoku narciarskim, szosie. Tu walczy się o laur zwycięstwa przy udziale widowni kibicującej zawodnikom. Oni walczą, a ja patrzę, ekscytuję się tymi zmaganiami, przeżywam je. W marzeniach chciałbym być jak oni. Niestety zadowalam się amatorskim uprawianiem sportu lub kibicowaniem. Podobnie jest z naszym sposobem wyznawaniem wiary. Każdy człowiek, tak jak sportowiec, zmaga się ze słabościami i ograniczeniami ciała, hartuje swoją psychikę, może to robić również na rycerski sposób. Na tym tle rycerstwo św. Jacka może stać się sportową rywalizacją w różnych sprawnościach o triumfy w jej wyznawaniu. Przeanalizujmy kandydaturę św. Jacka na idola w sportowym wyznawaniu wiary.

Gry sportowe opierają się na regułach. Dla sportowców chcących rywalizować o laury zwycięstwa w wierze, reguły takie dyktuje Ewangelia. To ona mówi jak żyć, pokonywać zło i grzech, aby doznać triumfu w Niebie. Sprawiedliwym Sędzią tych zmagań jest sam Chrystus.

Pierwszym instruktorem tego rycerstwa jest św. Paweł, który pokazuje broń i metodę walki cyt.. oręż bojowania naszego nie jest z ciała, lecz posiada moc burzenia, dla Boga twierdz warownych (NT2Kor10)

Dawnymi czasy rycerze byli sportowcami swej epoki, potykali się w turniejach i walczyli w bitwach, zwyciężali lub ginęli. Na szczęście dzisiaj sportowcy w walce doznają niekiedy urazów  rzadko giną. Są oni współczesnymi rycerzami wybranej dyscypliny sportu i jej służą. Odpowiadając szerzej na pytanie zadane wyżej, to rycerzem może być każdy, kto zobowiąże się przestrzegać reguły wybranego rycerstwa. W kościele katolickim jest np. św. Jerzy - rycerz, a nawet archanioł Michał ukazywany jest z orężem jako wódz zastępów anielskich walczących ze smokiem,  Dla Jackowych rycerzy sukcesem będzie zmaganie się z z grzechem, walka ze złem, składanie ofiary dla laurów w Niebie. To będzie rycerską drogą do wieczności poprzez wiarę w Ewangelie i może przybrać formy sportowej rywalizacji. Tak właśnie trenuje nas św. Paweł i zachęca abyśmy stanęli do sportowej rywalizacji


Poszukajmy w postaci św. Jacka cech etosu rycerskiego. Odczytane po naszemu pokazują, że był rycerzem Ewangelii, mimo, że zakon kaznodziejski do którego wstąpił nie był zakonem rycerzy zbrojnych. Reguły jego rycerstwa zapisane były w Piśmie Świętym, orężem było Słowo Boże, areną zmagań była średniowieczna Europa a w niej Polska rozbita na Dzielnice. Sąsiednie Prusy i Ruś do których wyruszył w misjach, trzymały się mocno wierzeń swych pogańskich przodków. Kościół Powszechny był przygnieciony sprawami, które często z Ewangelią nie miały nic do czynienia i należało samemu odnajdywać właściwą drogę wiary. Na scenie politycznej pojawili się Krzyżacy i Mongołowie. W tych warunkach tworzenie dzieł bożych wymagało od zakonnika cech rycerskich. Wiele analogii można znaleźć we współczesnym świecie do tamtych czasów.

Z historii Kościoła wiemy, ze na trudne czasy Opatrzność zsyła herosów, aby nie pozwolili ludziom zginąć, jednym z największych herosów tego okresu dziejów był dominikanin Jacek Odrowąż. Każdy rycerz służył swemu władcy. Dla Jacka był to Chrystus i Jego Matka. W służbie  nie poległ, ani nie zginął za wiarę, ale z licznych pojedynków z szatanem wychodził zwycięsko o czym świadczą cuda, szczególnie ten dokonany na cudzej ziemi, kiedy w Kijowie, na oczach pogańskiego ludu wypędził diabła z dębu i uratował Monstrancję i figurę Matki Bożej przed zbezczeszczeniem, przeciwstawiając się hordom wojowników z piekła rodem ( Tatarów).

Zmarł w dniu wybranym w dzień Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny.  Łaskawa śmierć, była jego pierwszą nagrodą za sukcesy w życiu.

Od przyjścia na świat był przeznaczony do rycerstwa, bo urodził się w rodzinie rycerskiej. Ojciec, Eustachy Odrowąż był rycerzem księcia Leszka Białego, syna króla Bolesława Krzywoustego. Panował na zamku warownym w Kamieniu Śląskim strzegąc granic księstwa. Protektorem rodu był Iwo Odrowąż, potężny biskup krakowski, kanclerz księcia . To on miał wpływ na wychowanie Jacka i uznał, że z młodzieńca większy pożytek będzie, jeśli zamiast mieczem będzie walczył słowem. Pokierował tak rozwojem kuzyna, że ten już jako mężczyzna, stojąc prze chwilą próby odrzekł; ... oto jestem, poślij mnie Ojcze (Iz, 6,8). Jak rycerz zareagował na wezwanie Pana do wielkich dzieł, wykazując swoją gotowość i bezgraniczne oddanie wybranej służbie. W opisanej przez hagiografów historycznej chwili w  Rzymie w środę popielcową roku 1219 nastąpiło symboliczne pasowanie  i  przemiana kanonika w rycerza Ewangelii.  Od tego momentu jego życie i czyny będą świadczyły o sile charakteru, odwadze i o wierności Panu. Wstępując do Zakonu Kaznodziejów, miał 38 lat, był mężczyzną w sile wieku, wykształconym  na zagranicznych uczelniach i obytym w świecie. Wiedział jak powinno być zorganizowane państwo i jak dowodzić wojskiem na zamku. Jak zorganizować klasztor i wybrać zakonników, drużynę rycerską w habitach, uzbrojoną w Słowo Boże,  zgodnie z dewizą herbową: " Laudare, Benedicere, Pradicare (Chwalić, Błogosławić, Głosić). Miał wiedzę teologiczną i prawną a z racji obecności przy kanclerzu Iwo Odrowążu, rozeznanie w sprawach politycznych. Wędrując poprzez wiele ziem w misjach jako przedstawiciel papieża i zakonu,  niósł ducha pokoju i pojednania, jednoczył je z sobą poprzez Ewangelię. Nie mieczem, nie ogniem , nie nienawiścią, nie walką, nie rabunkiem , ale potęgą słowa Chrystusa i przykładem świętości życia zwyciężał, to była jego oręż. Miał moc czynienia cudów i korzystał z tej Łaski. Posłuszny powołaniu zakonnemu, płomienny kaznodzieja. Odnowiciel życia chrześcijańskiego w narodzie i ostoja wiary w burzliwych czasach. Wierny stróż Przenajświętszej Eucharystii, gorliwy czciciel Najświętszej Maryi Panny. Był mistrzem świata w sportowym czynieniu cudów (56 udokumentowanych). W dniu kanonizacji (17.04.1954) papież Klemens VIII powiedział „...święci Pańscy Starego i Nowego Testamentu nie uczynili cudu, którego by i św. Jacek nie uczynił” Analizując spuściznę św. Jacka można uznać że był człowiekiem permanentnego sukcesu, czczonym przez braci liderem swojej drużyny ( zakonu). Za młodu wspaniały zawodnik, mający uznanie w kraju i za granicą. Zasługi i sława otwierały drzwi awansów i kariery na szczyty władzy kościelnej i politycznej. Nie dał się uwieść pokusom i marnością tego świata, wolał być trenerem ( nauczycielem) . Dostrzegł to Bernini , gdy rzeźbił figurę św. Jacka na attykę kolumnady stojącej na Placu św. Piotra w Rzymie i położył mu mitrę biskupią pod nogi, jako symbol rezygnacji z proponowanych godności i poświęcenie się wybranej drodze życia. Nazwany Apostołem Północy i Światłem ze Śląska (Lux eks Silesia).  Silny fizycznie i wytrwały, odporny na trudy wędrówki na krańce świata. Poza duchowymi, zapewne i cechy rycerskie widział w nim król Jan III Sobieski modląc się u jego grobu o zwycięstwo pod Wiedniem. Na wniosek króla papież uczynił św. Jacka patronem Polski. Był św. Jacek orędownikiem modlitwy prymasa S. Wyszyńskiego o wolną Polskę. Papież Jan Paweł II, zwany również drugim św. Jackiem, wzmocnił to wstawiennictwo swoją modlitwą do Ducha Świętego i została ona wysłuchana. Polska odzyskała wolność w 1989r w procesie pokojowym, można rzec w stylu św. Jacka.  W utworze Kornela Ujejskiego pt „Kanonizacja św. Jacka”  , papież Klemens VIII nadaje mu tytuł hetmana, nadto poseł króla przysięga przed papieżem na honor św. Jacka. W oczach poety jest więc Jacek kimś więcej niż tylko zakonnikiem, jest wartością, symbolem. Tak pamiętała go historia.

W zasobach „ Wikicytaty” znajdziemy dalsze argumenty uzasadniające myślenie o św. Jacku jako o rycerzu.

Obrońca króla.

Rycerski cechy św. Jacka jako uczestnika wojny za wiarę widzi kard. Jan Kazimierz Denhoff, który w  piśmie do papieża Innocentego XI,  w imieniu króla Jana III Sobieskiego prosił o zaliczenie św. Jacka do głównych patronów Polski i pisze tak : …...Ojcze Święty, w całym Królestwie Polskim św. Jacek, z zakonu dominikanów, cieszył się zawsze największym kultem i niezliczone są łaski, które Pan Bóg, za wstawiennictwem tego wielkiego swojego Sługi, był i jest łaskaw udzielać zamieszkującym go ludom. To dlatego, Jego Królewska Wysokość, udając się na ostatnią wojnę, wzywał go i obrał sobie za jednego ze swoich obrońców, aby towarzyszył mu w bohaterskich wyprawach, podejmowanych w imię Świętej Wiary.

Był  wojownikiem w habicie.

Nie miał zwyczaju przebywać w jakimś kraju długo. Po pewnym czasie wyręczał się swymi uczniami, a sam przenosił się w inne strony, nieraz bardzo odległe, ażeby gdzie indziej posłać zbożne ziarno. W całym żywocie tego wielkiego świętego natrafiamy po raz na lata, w których nie wiemy, gdzie się podziewa, a trudno przypuścić, żeby ten niezmordowany podróżnik przesiadywał po kilkanaście lat w jednym miejscu. Nagłość i nadzwyczajna szybkość w przenoszeniu się z jednego końca Polski na drugi przypomina owego wielkiego wojownika z 47 bitew; doprawdy pod tym względem był św. Jacek jakby nowym Bolesławem Krzywoustym w zakonnym habicie!

  • Autor: Feliks Koneczny, Święci w dziejach narodu polskiego, Wydawnictwo Michalineum, Warszawa/Struga – Kraków 1988, s. 123.

Posłaniec czasu

Święty Jacek uczył naszych przodków surowej ale autentycznej i zdrowej, życiodajnej prawdy ewangelijnej. I to jest, moi drodzy, to dziedzictwo, które nam pozostawił. Chociaż został posłany do naszego narodu przed tylu wiekami, to przecież jego posłannictwo jest wciąż aktualne, wciąż trzeba przypominać tę prawdę, której uczył, tę postawę, którą wypracowywał, te drogi, metody, na których ta prawda się przyjmuje w umysłach, a w życiu owocuje. I dlatego też czcijmy postać św. Jacka. Czcijmy go w kontekście naszych czasów. Naszym czasom bardzo potrzeba pionu, potrzeba duchowego pionu. Jest w życiu człowieka współczesnego jakieś wielkie wspinanie się, jakieś pięcie się ku górze.

  • Autor: Jan Paweł II
  • Źródło: o. Marian Kanior, Jacek. Święty dominikanin, Wydawnictwo Astraia, Kraków 2007, s.8.

Jest jeszcze jeden zdumiewający opis działania św. Jacka

Krzysztof Pałys OP napisał o nim cyt:  Jest niczym pitbull spuszczony z łańcucha, nieobliczalny tajfun, prowadzący spektakularnie do celu, z burzą i piorunami. Jego działanie przypomina jazdę na rollercoasterze. Dojedziesz do końca, ale drogi nie zapomnisz. Ja przynajmniej tak doświadczyłem jego mocy. I dalej dodał: cyt:...Lubisz adrenalinę i mocne wrażenia? Nudzą cię przewidywalne wakacyjne podróże? Chcesz to zmienić? Nic prostszego: udaj się na ulicę Stolarską w Krakowie, wespnij się po schodkach do grobu pierwszego dominikanina i poproś o wstawiennictwo. Więcej tutaj

Trzynastowieczny święty  uczestniczący we współczesności to zjawisko metafizyczne, osoba zaświatowa, ponadludzka, pozazmysłowa a jednocześnie realnie oddziaływająca na życie tych, którzy zawierzyli jego duchowej obecności. Są to argumenty dla ludzi wiary, aby zobaczyli w nim swego bohatera. 

Jak wspominałem na początku artykułu, powyższe rozważania były zainspirowane myślą  Pani Prof. Katarzyny Parzych-Blakiewicz, która  w zdefiniowała rycerski profil świętego i dała propozycję cyt... tworzenia apostolstwa parafialnego , jako dzieła duszpasterskiego skonstruowanego w oparciu o model duchowości chrześcijańskiej utworzonej na patronacie św. Jacka Odrowąża. A dalej w duchowym profilu św. Jacka odnalazła  trzy cnoty tak rycerskie jaki i chrześcijańskie: wiarę, nadzieję i miłość. W apostolski profilu zauważyła,  gotowość do służby Bogu, ewangelizację , aż do heroizmu w dawaniu świadectwa wierze chrześcijańskiej. Ten rodzaj zaangażowania możemy nazwać sportowym wyznawaniem wiary.

Współczesne myślenie o  św. Jacku  jako o rycerzu najlepiej obrazuje nam fresk z Zabrza .Tu św. Jacek podobny jest do Generała Maximusa (Russell Crowe) z filmu pt. „ Gladiator” ( do Lewandowskiego gdyby ten zapuścił brodę i wąsy) .Św. Jacek wygląda jak  rycerz stający do walki w prawej ręce broń tj. Eucharystię a w lewej ręce  tarczę.- tj. Matkę Bożą. ten rodzaj oręża każdy ma w zasięgu, potrzebna jest wola sportowej rywalizacji i wiara, reguły zapisane sa w Ewangelii. Są też trenerzy walki to kapłani,  chociażby z duszpasterstwa sportowego lub tacy świeccy (Pan Adam Kała - katecheta szkolny) , którzy organizują np. piłkarskie Turnieje o Puchar św. Jacka w Strzelcach Opolskich i uznają go za patrona piłkarzy, choć w piłkę nie grał. Był św. Jacek zawodnikiem ekstraklasy w wyznawaniu wiary, graczem fair play, mistrzem gry zespołowej, a w podeszłym wieku trenerem dla pokoleń naśladowców , nagrodzonym laurem zwycięstwa od sprawiedliwego Sędzi. Warto naśladować Rycerza Ewangelii i tworzyć rycerstwo św. Jacka w sportowym wyznawani wiary. Tak więc słowami pieśni " Króluj nam Chryste"

Naprzód przebojem młodzi rycerze,
Do walki z grzechem swej duszy.
Wodzem nam Jezus w Hostii ukryty,
Z nim bój nasz zastęp wyruszy.