Lavinia Fontana (1552-1614), wielka malarką okresu renesansu, zasłynęła dzięki św. Jackowi!

Lavinia Fontana Kiedy w 2006 roku po raz pierwszy stanąłem przed kaplicą św. Jacka na Aventynie wnętrze ogarniał taki mrok, że nie można było zidentyfikować żadnych detali. Nie były widoczne ani freski, ani obraz w nastawie ołtarzowej (palli). Obraz, którego tu szukałem miał być dziełem Lawinii Fontana. Wydawało mi się to dziwne, że malarz ma żeńskie imię Lawinia. Do głowy mi wówczas nie przychodziło, że Lavinia jest kobietą. Przyznaję, wówczas byłem analfabetą w malarstwie. Później, kiedy dzięki naszym staraniom kaplicę rozświetlały już reflektory, dzieło ukazało się w pełni, ja douczyłem się, że Lavinia była kobietą, która fenomenalnie namalowała cud. Teraz natomiast dowiaduję się o tym jak za sprawą św. Jacka stała się równa najsłynniejszym artystom epoki włoskiego renesansu. Kto i dlaczego wynajął do tej pracy kobietę tego się wówczas nie dowiedziałem. Nieznaną mi historię tego obrazu opisuje Bożena Fabianini w książce pt. „Moje gawędy o sztuce”.

Na szczyty sławy wyniósł ją obraz pt” Wizja św. Jacka” namalowany właśnie dla nastawy ołtarzowej w kaplicy św. Jacka w Bazylice pw. św. Sabiny na Awentynie w Rzymie. Lavinia tworzyła w okresie renesansu i zafascynowania antykiem wówczas miejscem szczególnym dla malarzy był Rzym i znajdujące się w nim inspirujące pozostałości starodawnych epok. W tym czasie przebywało w wiecznym mieście ok 2000 malarzy rywalizujących ze sobą. Wśród nich takie sławy jak: Atventuto Grammatika (1571-1626) Ludovico Carraci (1555-1619) Jacoppo Himelity zwany El Empoli (1565-1640) Federico Zuccari (1540-1609) Francesso Vannini (1563-1620). Na rynek sztuki zdominowany przez tych malarzy trafia artystka z Bolonii – Lavinia Fontana. Namalowany w Bolonii obraz do nastawy ołtarzowej dla kaplicy św. Jacka otwiera dla niej bramy  Rzymu i drogę do sławy. Dzieło Jest entuzjastycznie przyjęte przez środowisko artystyczne a ona zjednuje sobie sponsorów na następne prace. Wśród nich jest papież Paweł V Borghese, który powierzył jej stanowisko oficjalnej portrecistki w Watykanie (s. 141).

Praca, moim zdaniem, jest wykonana pod natchnieniem i przedstawia cud w sposób realistyczny.
Spójrzmy na dzieło oczami Roberto Fusco. Opis zamieszczony jest w książce pt. “Światło ze Śląska” str. 140/1
….Obraz przedstawia klęczącego Świętego Jacka w chwili adoracji Dziewicy, która zjawia się przed nim na ołtarzu ozdobionym purpurową predellą, a po bokach płóciennym obrusem. Wysoka ściana wnętrza wypełniona jest chwałą chórów anielskich, która tworzy rodzaj girlandy prowadzącej do rajskiego światła, które jako jedyne obejmuje przedstawione postaci. Lawinia naśladując przykład zreformowanego malarstwa bolońskiego nie korzysta z manierystycznego rozwiązania retabulum, które bazowało na podziale na podziale na przestrzeń niebiańską i przestrzeń ziemską. Podąża za rozwiązaniem świetlnym: każe zstąpić boskości bezpośrednio na ziemię, łącząc te dwa wymiary za pomocą światła padającego w tym samym kierunku. W ten sposób podkreśla jedność uczuć pomiędzy postaciami. Dziewica zostaje zatem przedstawiona w półcieniu, z którego wychyla się jedynie jej dłoń wyciągnięta w kierunku świętego oraz nakryte płaszczem kolano. Światło spływa z góry po fałdach szat Świętego, koncentrując się nie na jego twarzy, ale na przegubie dłoni wytwornie spoczywającej na piersi w geście, który wyraża jego kontemplację. Druga dłoń, otwarta o wspaniałym rysunku wyraża ogrom zdziwienia bohatera i jego całkowite ekstatyczne uniesienie, które w ogólnym założeniu całkowicie koncentruje się na mistycznym dialogu między Dziewicą i Świętym, co podkreślone zostało za pomocą intensywność i kierunku spojrzeń oraz wystudiowanej gestykulacji rąk.

Tak odczytuje obraz włoski uczony odczytując boską inspirację artystki.  Niestety z książki Bożeny Fabiani nie dowiadujemy się, że artystka miała przekonanie o cudownym wsparciu św. Jacka, lecz rzeczą niepodobną, aby było inaczej.

W uznaniu zasług, Lavinia, również jako pierwsza kobieta zostaje członkiem akademii św. Łukasza, do XIX w uznawanej za najlepszą akademię sztuk pięknych Europie. Federico Zuccari, twórca tej akademii, ozdabia freskami ściany kaplicy, w której dominuje obraz nie jego lecz Lavinii. Tak więc w życiu Lavini epizod związany ze św. Jackiem wniósł ją do panteonu wielkich ludzi sztuki do których w tym okresie trafił również Miguel Cervantez, autor Don Kichota. Świat pewnie i o nim by się nie dowiedział, gdyby nie zwyciężył w konkursie poetyckim na dworze Króla Hiszpanii, pisząc poemat pt.: Hymn do św. Jacka – za który otrzymał nagrodę i stanowisko poety królewskiego.

Wybór kobiety do wykonania tej pracy w mateczniku dominikanów był śmiałą decyzją Kościoła w osobie kardynała Girolamo Bernerio, fundatora obrazu i kaplicy. Był jednocześnie znakiem, że w sztuce kobiety uwalniają się spod dominacji mężczyzn. Skojarzenie św. Jacka z procesem emancypacji może wywołać zdziwienie. A jednak skojarzenie to, nie koniecznie jest błędem. Wpływ kultu św. Jacka na ten proces nie został jeszcze rozpoznany i opisany. Zwraca uwagę fakt, że wiele cudów dokonał św. Jacek dla kobiet lub w ich intencjach, również dziś proszą o jego wstawiennictwo. Wiara w to, że w szczególny sposób pomaga kobietom potwierdzają prośby, odnotowane przez portal a pisane większości przez kobiety.
Kto wie, ile kobiet za wstawiennictwem św. Jacka przebiło szklany sufit stworzony przez mężczyzn na drodze do sławy i uznania