około 1202 r.
Jacek, kończy  szkołę katedralną na Wawelu (trivium i quadrivium- niższy i wyższy oddział szkoły katedralnej). Rodzina wysyła go na studia do Pragi i Paryża.(64).
Umiera Mieszko Stary. Wawel nie jest spokojnym miejscem, najeżdża go dwukrotnie  syn Mieszka, Władysław Laskonogi a Mieszko Raciborski syn Władysława II w 1210 na rok opanowuje Wawel. Nowy władca nie sprzyja Odrowążom. Ksiądz kanonik Iwo Odrowąż wraz z bratankem Jackiem wyjeżdzają z kraju. Z Krakowa  droga na Uniwersytet Paryski prowadzi przez Pragę, gdzie się zatrzymują.
1203
Z miasta Osmy w Hiszpanii, kanonik Dominik de Guzman wraz ze swoim biskupem udaje się w podróż do Danii, po drodze przez Francję poznaje herezję Albigensów. To wydarzenie doprowadzi do powstania Zakonu Braci Kaznodziejów i będzie spełnieniem proroczego snu matki św. Dominika o Pańskim  psie - Domini canes. Człowiek ten uczyni za kilka lat Jacka Odrowąża główny filarem Zakonu. Droga z Osmy do Danii prowadzi przez Paryż. Nie jest wykluczone, że tu Dominik spotyka się pierwszy raz z Jackiem Odrowążem Iwo Odrowążem.
1205
Do 1205, Iwo Odrowąż stryj św. Jacka przebywa z bratankiem w Paryżu i studiują teologię (72) i tam Iwo zaprzyjaźnia się z Hugolinem, późniejszym kardynałem a do 1227 roku papieżem Grzegorzem IX i Gerwazym, późniejszym generałem premonstratensów w Anglii, ta znajomość przyniesie w przyszłości wielkie owoce. Obaj wracaja do kraju z nowoczesną wizją Kościoła i polityki. Przyworzą do kraju kolekcję 40 rękopisów, stanowiących pierwszą prywatną bibliotekę.
1206
Iwo Odrowąż, kanonik kapituły wawelskiej, zostaje kanclerzem (premierem) na dworze księcia Małopolskiego i Sandomierskiego Leszka Białego. Jest to wielkie zdarzenie, znaczące dla losów jego młodszego kuzyna Jacka.
Hugolin w 1206 roku zostaje kardynałem jest najznakomitszą postacią w gronie kardynałów,  stanie się orędownikiem planów św. Dominika przed Innocentym III (64).
1207

Iwo Odrowąż zabiega u papieża Innocentego III o bullę potwierdzającą władzę Leszka nad ziemią krakowską. Jacek wyjeżdża ze stryjem do Włoch na kolejne studia, do Vicenzy, bo tam przeniósł się uniwersytet z Bolonii. Zostaje dłuższy czas. Kończy studia w prawnicze w Bolonii (Vicenzie) wcześniej teologię i filozofię w Paryżu,  powróci do kraju jako doktor (profesor) prawa filozofii i teologii, posiadający znajomość języków obcych i liczne w świecie kontakty. Nie wiemy jak długo pozostaje za granicą. Nie jest wykluczone, że Iwo pozostawia tam kuzyna jako zaufanego rezydenta księcia, aby ten miał wzgląd na dziejące się przemiany w Kościele. Późniejszy status Jacka Odrowąża w Zakonie świadczy, że miał wielu przyjaciół i orientacje w sprawach Kurii i był znany w Rzymie i w Chrześcijańskim Świecie.
około 1210

Po powrocie ze studiów w 27 roku życia, zostaje wyświecony na księdza przez biskupa Wincentego Kadłubka a następnie wyniesiony przez niego do godności kanonika kapituły krakowskiej.(64). Słowo Boże, wygłaszane w mowie rodzinnej przez młodego księdza Jacka, poruszało cały Kraków (72)
1214

Henryk Kietlicz, arcybiskup gnieźnieński został  powołany na urząd legata papieskiego przez papieża Innocentego III. Miał za zadanie przeprowadzenie reform Kościoła w Polsce i kierowanie akcją misyjną w Prusach. W tym dziele miał bliskich współpracowników Wincentego Kadłubka i Iwona Odrowąża. Na stanowisku propagatorów reformy pracują również, po powrocie ze studiów zagranicznych, młodzi Odrowążowie księża kanonicy Jacek i Czesław.(64). Przygotowują kościół do Soboru.
1215.
Jacek Odrowąż w Rzymie. Sobór Laterański IV.
11 listopada papież otwiera  IV Sobór Laterański w którym uczestniczy Iwo Odrowąż, jest przy nim jego bratanek Jacek, wykształcony i uformowanym pod bacznym okiem swojego wuja. Jacek doskonale zna sytuację polityczną w kraju jest współpracownikiem kanclerza księcia, ma zapewne codzienny kontakt  z  biskupem Wincentym Kadłubkiem- historykiem i kronikarzem, który był wzorem pobożności i człowiekiem wielkiej wiary, zna i musi brać czynny udział we wprowadzaniu reform arcybiskupa Kietlicza, wie, że Kościół Chrystusowy musi zrzucić z siebie zależność od feudalnych władców i przywrócić pierwotne wartości. Jako bratanek kanclerza  przebywa na dworze księcia, to na jego oczach walczą o Kraków książęta piastowscy, jest zorientowany we wszystkich sprawach politycznych i kościelnych. Dzisiaj moglibyśmy powiedzieć że pracuje jako "asystent a potem doradca premiera" w państwie Leszka Białego.

Na Soborze Laterańskim IV, prawdopodobnie po raz pierwszy w głowie Iwona powstaje plan, aby sprowadzić do Polski niezwykły i innowacyjny jak na tamte czasy Zakon Kaznodziejów, tworzony przez św. Dominika, będący w centrum uwagi Stolicy Apostolskiej, upatrującej w nim narzędzie odnowy i umocnienia kościoła. Do tej misji postanawia  biskup przygotować  bratanka Jacka zaznajomionego z reformami Kietlicza, dawno już wychodzącymi naprzeciw ustaleniom Soboru Laterańskiego IV. Jest możliwe, że po Soborze Jacek pozostaje w Rzymie.

Wśród gości soborowych są ochrzczeni wodzowie plemion pruskich przybyli z Chrystianem, cystersem z Łekna. To ważny i zapominany fakt, dla oceny przyszłych wydarzeń w pogańskich Prusach i obecności Jacka na ich ziemiach.

Dla dalszej drogi życiowej  Jacka,  znaczenie mają, tak przygotowania, jak i ustalenia Soboru Laterańskiego IV. Są postępowe. Sobór określa Eucharystię w kategoriach transsubstancjacji i utwierdza kierunki reform gregoriańskich, wprowadza obowiązek spowiedzi przynajmniej raz do roku, ustanawia kanon X nakazujący duchowieństwu rzetelną naukę teologii dla głoszenia Słowa, otwierający drogę do powołania zakonów żebraczych, nakazuje tworzenie darmowych szkół parafialnych. Na nim, jak podają źródła,  Iwo Odrowąż spotyka, Dominika de Guzman.  Mimo, że postanowienia soboru są z pozoru przeciwne planom Dominika, zaraz potem reformujący się Kościół decyduje powołuje nowe formacje dla wewnętrznej odnowy,  do walki z herezjami i do nawracania pogan. Nadchodzi czas dominikanów i franciszkanów - zakonów mendykanckich, czyli żebraczych.

1216.
Z końcem roku 1216, kanclerz Iwon Odrowąż ponownie udaje się do Rzymu z obediencją Leszka Białego, biskupów i książąt polskich, dla nowego papieża Honoriusza III. Omawia również zadania Kościoła w chrystianizacji Prusów i zdaje raport z sytuacji na pograniczu. Prusy mają być "Ziemią Świętą Maryi". Kanclerz dążył zapewne do tego, aby gdzieś blisko głównego ośrodka władzy kościelnej mieć kogoś zaufanego o statusie stałego przedstawiciela. To naturalne, że proponuje tę funkcję Jackowi. Iwon pozostaje w Rzymie ponad rok do Wielkanocy 1218 r.

1216. Powstanie Zakonu Kaznodziejów.
Jesienią 1215 r biskup Fulko i Dominik wyruszyli do Rzymu, aby papieżowi Innocentemu III osobiście przedstawić projekt założenia zakonu i prosić o zatwierdzenie. Temat musiał być już papieżowi znany przed ich wizytą, ponieważ 8 października r. 1215, Innocenty III bierze dekretem w swoją opiekę klasztor w Prouille i potwierdza jego własność siostrom i braciom, akceptuje tym samym plany Dominika. W przyszłosci Zakon stanie się tym, czym papież chciał go widzieć. Kiedy Innocenty III umiera (16.07.1216r), kontynuatorem dzieła jest Honoriusz III i aprobuje projekt Dominika i wizję Innocentego III.
dn. 22 grudnia 1216 r.  Zakon Braci Kaznodziejów ( Ordo Fratrum Praedicatorum - OP) założony przez Dominika de Guzman otrzymuje zatwierdzenie papieskie w. bullą " Religiosam vitam", a już 17 stycznia 1217r papież Honoriusz III aprobuje nazwę (Zakon Kaznodziejski) i Misje Kaznodziejską. Jednakże idea powołania Zakonu miała swoich przeciwników gotowych oskarżyć Dominika o herezję.
Zakonnicy przyjmują dewizę herbową: "Laudare, Benedicere, Praedicare" - "Chwalić, Błogosławić, Głosić". W dniach narodzin zakonu  Polacy są  w Rzymie blisko twórcy zakonu. We Wniebowzięcie 1217 roku pierwszy zastęp zakonników rusza z Tuluzy. Prawdopodobnie Jacek zostaje w Itali,  nie wraca do kraju.
Dominicanes, „Pńskie Psy" pod taka nazwą znany był Zakon Kaznodziejski utworzony przez Dominika de Gusman ( piszemy o Zakonie więcej w zakładce „Dominikanie bracia zakonni") (W 2015 r. wydana zostaje książka pt. Wierny pies Pański, biografia św. Jacka Odrowąża)

Kościół potrzebował nowego narzędzia do przeprowadzania reform gregoriańskich o tym Iwon Odrowąż myślał i tego pragnął. Dominik i  Iwon mieli od lat tego samego przyjaciela w Kurii,  był nim kardynał Hugolin, stąd też oczywistym jest udział Iwona w jego orszaku w słynnych uroczystościach popielcowych w roku 1218.

Misja cystersów w Prusach odnosi pierwsze sukcesy. Chrystian, Cysters z Łekna  chrzci wielmożów pruskich i zostaje biskupem Prus, otrzymując od papieża przywilej niezależności od diecezji gnieźnieńskiej, co jest dowodem słabości Kościoła w Polsce i dynastii Piastowiczów. Na te ziemie przybędą w niedalekiej przyszłości nowi zakonnicy.

1217
Pierwsze rozesłanie dominikanów. Św. Dominik wysyła do Paryża swoich braci zakonnych, aby tam konwent założyli, nauczali i głosili kazania.
Wiosną 1217 Jacek Odrowąż jako emisariusz, a jeszcze nie dominikanin, wyruszył zwyczajną na ów czas drogą do Krakowa przez Fryzak. Dotarł do celu prawdopodobnie we wrześniu i rozpoczął załatwianie potrzebnej dokumentacji dla powołania fundacji klasztoru krakowskiego. Zgodnie z panującym prawem i regułami wrócił do Rzymu po zatwierdzenie zebranych dokumentów przez Stolicę Apostolską. Zatwierdzenie takowe określane było jako bulla fundacyjna.

Jacek kładzie podwaliny  klasztoru we Fryzaku dawne Niemcy (wg. lektora Stanisława)

1218 - 18 stycznia, Honoriusz III, kieruje pismo do prałatów świeckich i zakonnych, aby z grzecznością odnosili się do członków nowego zakonu i lud przychylnie do nich usposabiali.

Kanonik, ks. Jacek Odrowąż od dawna jest bliskim współpracownikiem Dominika. Iwon jest świadomy, że Honoriusz III podejmuje plan naprawy Kościoła za pomocą oddanych Bogu zakonników.

Z początkiem 1218 r Jacek Odrowąż przyjeżdża do Rzymu i zamieszkuje przy Dominiku w klasztorze św. Sabiny w Rzymie, był tam pierwszy konwent dominikański. Niebawem do Rzymu przyjeżdża Iwo Odrowąż z prośbą o uwolnienie z urzędu biskupa Wincentego Kadłubka (rezygnacja w 1217r.) i po bullę konfirmacyjną zatwiedzającą jego na stanowisko biskupa krakowskiego (konsekracja dn. 29.09.2018). Jest Popielec dn. 12 II 1218 roku, Iwon i Jacek biorą udział w uroczystej procesji przeniesirnia sióstr dominikanek z klasztoru przy kościele  Santa Maria in Tempulo do niedalekiego klasztoru przy kościele św. Sykstusa, i stają się świadkami wskrzeszenia przez  św. Dominika,  bratanka kardynała Stefana z Fossanowa, który uległ śmiertelnemu wypakowi spadając z konia podczas procesji. Wszyscy byli pod wrażeniem, cud ten był naocznym potwierdzeniem szczególnej osobowości założyciela zakonu i dowodem wybrania go przez Boga. Utwierdzony tym biskup poprosił Dominika o braci dla Polski. - Spełniłbym twoje życzenie, gdybym miał ich. "Poślij mnie Ojcze" -  miał z refleksem odpowiedzieć stojący obok 37 letni Jacek. Niebawem  Jacek i czterech bracia składają śluby zakonne przystąpili bez obowiązującego w późniejszych czasach nowicjatu, skorzystali z dyspensy, bo byli uformowani zarówno intelektualnie jak duchowo.  Dominik, przypieczętowując wcześniejsze plany, uroczyście wkłada na nich białe habity, symbol przyjęcia do Zakonu. Wydarzenie to upamiętnia inskrypcja, znajdująca się do dzisiaj w klasztornym kapitularzu natomiast obraz przedstawiający tę scenę ten można obejrzeć w kaplicy św. Jacka w bazylice św. Sabiny na Aventynie.
Musiał być Jacek wyjątkowym człowiekiem skoro cieszył się taką atencją założyciela zakonu. Polacy byli jednymi z ostatnich dominikanów przyjętych  do Zakonu osobiście przez Dominika. W późniejszej pracy fakt ten, przysporzy im prestiżu. Św. Jacek to jedyny święty dominikański, któremu habit nałożył osobiście założyciel Zakonu.

Dominik, wielki reformator i Apostoł Zachodu, twórca Zakonu Braci Kaznodziejów, propagator prawdy i wyższego szkolnictwa, a zwłaszcza nowego sposobu modlitwy różańcowej w czasie pobytu Jacka u św. Sabiny, często pouczał Jacka, zwierzał się mu i dzielił swym doświadczeniem, swymi osiągnięciami i niepowodzeniami, musiał być mu Jacek jakoś szczególnie bliski, że zaskarbił sobie tyle łask, mogli znać się już wcześniej. Jacek mógł być świadkiem tworzenia się idei Zakonu a nawet brać udział w jego konstytuowaniu się. Tym można tłumaczyć dyspensę z nowicjatu i późniejsze sukcesy.
Tak mówił Dominik mówił do niego. - Widzisz, bracie Jacku, my wszyscy potrzebujemy Matki i to w każdej chwili naszego życia. Trzeba być zawsze w Jej obecności, spleść drogi swojego życia z Jej ścieżkami, nasze modlitwy, prace, cierpienia, radości, wszystko z Nią i dla Niej, a przez Nią z Chrystusem i Trójcą Przenajświętszą. To łączy ziemię z niebem, przybliża do siebie, napełnia światłem prawdy, ogniem miłości, mądrości życiowej, prostej jak krzyż, jak Ewangelia. Pamiętaj, że do Matki prędzej wracają synowie marnotrawni. Oto Jej objawienie i moje doświadczenie. Jacek, naukę Dominika jakby zapisał na twardym dysku w swej pamięci i pozostał wierny nauczycielowi nawet w chwili swej śmierci. Tę naukę zapewne przekazał Dominik Jackowi w ogrodach pomarańczowych przy klasztorze, gdzie zakonnicy zwykli spacerować rozmawiając. Zobaczcie tutaj, ten ogród istnieje do dzisiaj.
Kiedy Jacek opuszczał klasztor, tak do niego przemówił -"Weź, Synu Jacku, te paciorki Różańca, tę Księgę Maryjną i siej te ziarna w Twojej Ojczyźnie, a rozplenią się i rozkwitną w wielki ogród Maryi, jakiego równego nie masz w całym świecie. Wyrwij tylko, przyszły Apostole Północy i Wschodu, ciernie i chwasty, a plon będzie stokrotny. Mówię Ci to, Bracie mój, bo niedługo pójdę do Pana. Dlatego Tobie zdaję największy mój skarb: Królową Różańca Świętego " - Przyjmuję z miłością Twój dar.  Pobłogosław mnie Ojcze - odpowiedział Jacek przyjmując dar i posłannictwo. W 750 lat po jego śmierci każdy z dziesiątek tysięcy młodzieży zgromadzonej na uroczystościach Lednicy,  zawoła do św. Jacka, stojąc  przed  jego relikwią  - Poślij mnie!. Młodzież ta  ruszy w III tysiąclecie przez „Bramę Rybę" z imieniem Chrystusa na ustach, jako nowy siew rzucony na plon ku lepszemu światu. Oglądajcie artykuł z filmem„ Lednica, Jezusowi Chrystusowi. Hej !!"
W tych słowach założyciela zakonu odnajdujemy tę samą miłości do Matki Bożej, jakiej nauczał nas Jan Paweł II. Przeminą wieki i Maryja zostanie Królową Polski. W tym to ogrodzie, założonym przez św. Jacka,  zbierał owoce wiary nasz Papież i wołał '"Całym Twój- Maryjo"- dla nas i za nas. Różańce,  rozdawał zapewne św. Jacek na misyjnych szlakach, a te były, jak to zbadaliśmy, z pereł znajdowanych w naszych rzekach, wiadomość o perłach znaleźliśmy w śladach legend i podaniach ( patrz artykuł na stronie pt. Czy w Polsce rosły perły?).
Na dworze papieskim był Jacek znany i rozpoznawany, skoro przed powrotem do Polski od papieża Honoriusza III, przyjaciela swego stryja,  otrzymał takie słowa na drogę - Synu mój, idź, opowiadaj wszędzie zapomnianego lub nieznanego jeszcze Chrystusa, nieś miłość do Niego i naszej Matki, bądź światłem Północy. To błogosławieństwo będzie celem i misją na całe życie.

W rzymskiej bazylice św. Sabiny na Awentynie, przy której obecnie siedzibę ma generał dominikanów, są dwie boczne kaplice poświęcone świętym dominikańskim- jedna św. Katarzynie ze Sieny, druga - św. Jackowi z Kamienia Śląskiego. Pobyt w klasztorze tym pozostawił w nim niezatarte ślady widoczne w formacji duchowej, której pozostał wierny do końca życia. W ten sposób Zakon upamiętnił wybitny wkład św. Jacka w odnowę kościoła i rozpowszechnienie idei kaznodziejskiej a także upodobanie w nim Chrystusa Pana. Tu za kilkaset lat w 2007 r., przybędzie pielgrzymka dwóch tysięcy wiernych z Metropolii Katowickiej, aby oddać hołd św. Jackowi.

Iwo Odrowąż był niezwykle aktywny podczas pobtów za granicą, gyż już wcześniej, w czasie kolejnej podróży pomiędzy Rzymem Bolonią i Paryżem poznał Dominika de Guzman, zapewne gratulował mu decyzji papieskich pozwalających na założenie Zakonu, musieli również rozmawiać o Kumanach- białych ludziach ze wschodu, nazywanych Połowcami) których Dominik spotkał na ich wojennym szlaku pod Turyngią (Wsch. Niemcy) i do których niegdyś chciał  iść ze Słowem Bożym.

1218
Pięciu Wspaniałych od św. Sabiny

Tworzy się grupa, którą nazwiemy „Pięciu Wspaniałych od św. Sabiny"to Jacek i Czesław Odrowążowie, Herman Niemiec, Henryk Morawianin i Sadok Chorwat,  są zespołem międzynarodowym. Ruszają do Polski starą rzymską drogą przez Tyrol i Karyntię. Zwiąże ich braterska przyjaźń, a ich dzieła zapiszą się na trwałe w historii. Będą uczestniczyli w wielu wielkich wydarzeniach politycznych i kościelnych i będą ją sami tworzyć historię. Kościół wyniesie ich na ołtarze, zostaną świętymi i bohaterami wielu narodów. Przewodnikiem grupy jest Jacek Odrowąż,  Sadok odłączy się i dojdzie aż na krańce ówczesnego świata na wschód do Kumanów (zwanych również Połowcami- "ludźmi białymi"), powróci jednak do swoich przyjaciół do Polski i zginie śmiercią męczeńską w Sandomierzu, zamordowany przez Mongołów ze Złotej Ordy. Herman, któremu Jacek powierzył klasztor we Fryzaku, umiera 17 kwietnia 1245r w klasztorze opolskim na Górnym Śląsku.
Z Rzymu idą razem na Północ, mają w sakwach "paszport od papieża", tzw. bullę rekomendacyjną, która przetrwała w zbiorach dominikanów we Wrocławiu. Pergamin na którym papież Honoriusz III poleca, aby przyjmowano dominikanów, ponieważ wiedzą jak umacniać i odnawiać wiarę. Jacek prowadzi swój orszak przez Fryzak, przejęci swoją misją i ogarnięci zapałem umacniają klasztor w miejscowości Fryzak (Friesach ) w Karyntii, w którym Jacek już bywał. Fryzak to miasto założone przez Słowian na Via Julia Augusta. Przyjmują tu do zakonu wielu kapłanów i kleryków, których wdrażają w reguły zakonne. Na czele klasztoru we Fryzaku Jacek pozostawia Hermana Niemca. Przekonują się w tej próbie, że mogą być samodzielni i skuteczni. Idea Ojca Dominika działa w terenie i nie jest tylko teorią. Klasztor  ten jest pierwszym dominikańskim klasztorem na dawnej ziemi słowiańskiej, uważanej później za niemiecką. W staraniach o założenie klasztorów, należało pozyskać lud, poparcie duchowieństwa oraz możnych fundatorów - ludzi chętnych do zapewnienia zakonnikom niezbędne środków do życia i pracy. Byli obcymi przybyszami. Spróbowali być jak pierwotni apostołowie i powiodło się. Mieli głębokie przeświadczenie, że Bóg wzywa ich do wielkiego dzieła, więc robili wszystko w imię Boże a Opatrzność była z nimi. Wieści o ich dokonaniach wyprzedzają ich w drodze. W pierwszym działaniu sprzyja im to, że przeor klasztoru we Fryzaku, porzucił on swoją "trzodę". Jacek który tu bywał wcześniej ma wyczucie sytuacji i wykorzystuje ten moment, przekształca klasztor na dominikański dom, jest jego fundatorem. Nacjonalistycznie nastawieni historycy zachodni, w przyszłości będą starali się zakwestionować ten fakt.
Pochód grupy reformatorów jest pilnie obserwowany przez kler diecezjalny i władze świeckie, w wielu miejscach otrzymują entuzjastyczne wsparcie.
Okres w drodze można nazwać „Misją Południowosłowiańską" w Czechach i na Morawach, będzie trwała ponad rok, będą w przyszłości też inne misje na Ruś  do Prus i dalej na krańce chrześcijańskiego świata.
Tymczasem robota misyjna pali się im w rękach. Cel, to Znojmo, Igława, Ołomłyniec, Praga, Kraków i inne miasta. Na dawnym bursztynowym szlaku rozniecali płomień dominikańskiego kaznodziejstwa. W Znojmo przechowała się pamięć o cudzie dokonanym przez św. Jacka oraz o przyjęciu młodych ludzi, których zabrał ze sobą w dalszą podróż. Był to pierwszy zaciąg dominikanów na Polskę. Warto byłoby odnaleźć ich nazwiska i zasługi.
Reminiscencje Jackowej działalności zachowały się również w Brnie i w Opawie. Jest przekaz, ze  w Ołomłynicu był z Henrykiem z Moraw.
W tradycji miasta Igława, w którym król Otto I przebudował swój zamek na klasztor dominikański przechowała się pamięć o dokonanym, przez św. Jacka cudzie.  Nie było tam, bowiem źródła z wodą zdatną do picia. Mieszczanie, widząc świątobliwych kaznodziejów, poprosili św. Jacka o dobrą wodę. Wtedy to Święty udał się na miejsce przyszłego klasztoru. Modlił się, wreszcie nakazał kopać we wskazanym miejscu. Ku radości mieszczan wytrysnęła dobra woda. Żartując, przydałaby się nam dzisiaj taka techniczna pomoc w poszukiwaniu źródeł dobrej wody. To jeden z pierwszych sygnałów o sposobie i swoistej łatwości czynienia cudów przez Jacka a także o upodobaniu w nim jakie miała Opatrzność Boża.
Niektórzy twierdzą, że grupa się podzieliła. Czesław, zabrał ze sobą sobą bullę papieża, ( paszport - list  rekomendujący ) i udał się do Pragi, gdzie za jego staraniem powstanie klasztor, który da początek dominikanom czeskim, po drodze zjednuje Hieronima, którego w 1225 Jacek przyjmie do zakonu. Czesław będzie przeorem klasztoru we Wrocławiu i uratuje miasto przed najazdem Tatarów. Sprawował będzie godność przełożonego Prowincji Polskiej Dominikanów. Zostanie patronem Pragi i świętym Czeskim. Warto poznać argumenty jakimi przekonywali do siebie ludzi na terenach gdzie chrześcijaństwo było od zawsze, musieli robić coś nadzwyczajnego. Co? (2) (13) (28)
Trzeba kontynuować dzieło abp. Kietlicza. Polsce potrzebny jest Zakon reformatorów - potrzebni są tacy jak Dominikanie
Niestety w tym roku kierownictwo na ewangelizacją Prusów wychodzi z rąk książąt piastowskich.

22 marca 1219r.
umiera arcybiskup Henryk Kietlicz. Podczas wyborów nowego arcybiskupa gnieźnieńskiego, brak jest wśród hierarchów porozumienia. Kapituła, nie wolna jeszcze od wpływów władców świeckich, pod naciskiem księcia Władysława Laskonogiego dzieli głosy pomiędzy dwóch kandydatów. Tak wymuszonego wyboru nie zatwierdza Stolica Apostolska i poszukuje nowego kandydata. Papież uznaje, że jedynym kontynuatorem dzieła reform Kietlicza może być tylko biskup Iwo Odrowąż i zaocznie bullą z 4 XI 1219 r. złożył na jego barki odpowiedzialność za polski kościół mianując go arcybiskupem gnieźnieńskim, tej godności Iwo nie mógł przyjąć ze względów politycznych.

Papież Innocenty III wysyła św. Franciszka do Egiptu, aby przekonał sułtana do wiary katolickiej, w tym czasie św. Jacek jest już w drodze na Północ.

Dominikanie przybywają do Krakowa (64)

Pod koniec października  roku 1219, Jacek przybywa do Krakowaw towarzystwie Henryka z Moraw , gdzie witany jest uroczyście przez biskupa Iwona Odrowąża, księcia Leszka Białego i lud szczególnie ciekawy zobaczyć znanego kanonika w białym dominikańskim habicie. Dominikanie zamieszkują przy dworze biskupim na Wawelu w domu specjalnie zbudowanym, bo nie są zakończone trwające od dwóch lat szeroko zakrojone prace budowlane w obiektach i na terenie przeznaczonym na główną siedzibę dominikanów. Już z założenia inwestycyjnego widać, jak wielki był zamiar biskupa i księcia.
Tak opisywane jest powitanie wracających zakonników: Naprzeciw św. Jackowi i jego towarzyszom wyszła procesja powitalna z biskupem i księciem Leszkiem Białym, kapitułą i licznym ludem. Książe, witając Ojca Jacka, skłonił się nisko i ucałował jego rękę. "Co czynisz, Książę, Panie mój?" - Zawołał zdziwiony i zawstydzony zakonnik. "Jacku - odrzekł książę - widziałem obok Ciebie unoszącą się w jasności postać Bogurodzicy. Nie wiem, czy Ty Ją prowadzisz do Polski, czy Ona Ciebie!". Wnieśli do Krakowa miłość do Matki Bożej i Różaniec Święty. Tak rozpoczyna się wielka ewangelizacja ziem Słowian, którzy - staraniem pierwszych dominikanów,  zakorzeniają się głębiej w wierze w Jezusa Chrystusa i są wierni Jego Kościołowi po dzień dzisiejszy..

1220-1222 ziarno rzucone wzrasta, z inicjatywy św. Jacka powstają klasztory w Znojmie, Brnie, Jihlavie. Jacek wysyła Czesława do Pragi, aby tam założył klasztor. W Małopolsce z powodu obfitych deszczów nastają lata głodu, ludzie potrzebują pomocy i wsparcia.

Iwon Odrowąż wyrusza do Rzymu do papieża Honoriusza III, aby wyprosić anulowanie otrzymanej nominacji na arcybiskupa gnieźnieńskiego. Iwonem Odrowążem musiały kierować powody na miarę racji stanu skoro pojechał osobiście prosić o zmianę decyzji papieża. Powodem byli skłóceni piastowicze niezdolni do porozumienia i jakiejkolwiek długofalowej polityki wewnętrznej. Przyjęcie godności zwierzchnika Kościoła na ziemiach piastowskich przez Biskupa Krakowskiego związanego z księciem Leszkiem Białym - jak głosiła opozycja samozwańczym panem na dzielnicy senioralnej, łamiącym postanowienia prawa senioratu, byłoby decyzją nie służącą oczekiwanej jedności państwa. Dla dobra dynastii i Kościoła zapewne, biskup odstąpił od przyjęcia tego zaszczytu. Rezygnację, złożył podczas wizyty w Rzymie. W Witerbo spotyka się z Dominkiem, po powrocie do kraju chce złożyć sakrę biskupią i wstąpić do Zakonu Kaznodziejów, papież i na to się nie zgadza, zachowała się korespondecja papieska w tej sprawie.

1221

18 stycznia papież Honoriusz III wysyła pismo do prałatów swieckich i zakonnych skierowane, aby się z grzecznością odnosili do nowego zakonu i lud przychylnie do nich usposabiali.

Do Bolonii na kapitułę Zakonu przybywa Jacek, jako przeor klasztoru w Krakowie, dostaje zatwierdzenie klasztoru we Fryzaku i bierze pełnomocnictwa do założenia prowincji słowiańskiej. Odbiera jedną z pierwszych bulli papieskich polecających nowy zakon, noszącą tytuł Cum qui recipit  propheatam (Gdy ktoś przyjmie proroka) z datą sporządzenia 9 lutego 1221 roku (tzw. paszport św. Jacka przechowywany był we Wrocławiu). Na  kapitule generalnej św. Dominik wzorem od św. Franciszka wyrzeka się wszelkiej własności zakonu. Od tej chwili na zawsze bracia kaznodzieje, tak pojedynczo jak i wspólnie, nie mogą nic posiadać na własność, mają żyć z jałmużny.Na kapitule generalnej w Bolonii (koniec maja 1221r.) dokonano pierwszego podziału zakonu na prowincje. Natomiast znaczące jest to, że pierwszy klasztor we Fryzaku (Freisach), który stał się strażnicą zakonu na ziemiach niemieckich, dający początek tej prowincji założył Jacek Polak, i to jest fakt, którego nie chcą uznać zachodni badacze historii. Niebawem wyodrębni się prowincja polska.

6 sierpnia 1221 roku umiera   św. Dominik, Jacek przejęty jest śmiercią nauczyciela i jest przy nim,  bo kiedy dokończą się jego ziemskie dni, odejdzie do Pana z podobnymi słowami na ustach. To mocno sugeruje, że Jacek mógł być przy zgonie swego mistrza i zapamiętał jego słowa.

1222.05.08
Cystersi obejmują kierownictwo nad chrystianizacją Prusów. Nadanie biskupowi pruskiemu Chrystianowi z Citeaux tzw. dokumentem łowickim znanym też jako łęczycki Ziemi Chełmińskiej przez księcia Konrada Mazowieckiego, gdzie wśród grodów wymienionych na pierwszym miejscu figuruje „quondam castrum Grudenz” Grudziądz. w 1223 r., kwiecień: potwierdzenie powyższego nadania przez papieża Honoriusza III

1223
Jacek i pierwsi dominikanie obejmują w posiadanie  kościół św. Trójcy w Krakowie i klasztor

W dzień Zwiastowania  25 marca 1223 r. w obecności legata papieskiego kardynała Grzegorza de Crescenzio (Krecjusza), nastąpiła konsekracja i oficjalne przekazanie  kościoła klasztornego pw. Świętej Trójcy wraz z budynkiem mieszkalnym. Pierwszym przeorem zastał Jacek. Do Zakonu wstapił notariusz kardynała, Jakub Rzymianin (Jakób Włoch), otrzymał on habit z rąk Jacka. Oprawa  jaką nadano uroczystościom podnosiła prestiż dominikanów, pokazywała znaczenie misji jaką otrzymali z rak papieża. Otrzymali wyremontowane obiekty i duży teren, blisko centrum miasta skąd było blisko do placów targowych i warsztatów rzemieślniczych, miejsca ich pracy apostolskiej. Należy zauważyć, że kościół przyklasztorny nie miał parafii. Zakonnicy mogli liczyć tylko na jałmużnę i donatorów. Jacek jako pierwszy przełożony, zorganizował tutaj nowicjat i studium klasztorne kierowane przez lektora Henryka z Moraw oraz wprowadził regułę milczenia i kontemplacji. Henryk odpowiadał za edukację i przygotowywanie pierwszych roczników dominikanów w Polsce, był pierwszym profesorem krakowskiego studium zakonnego. Konwent krakowski stanie się niebawem kolebką Zakonu Kaznodziejskiego i macierzą przyszłej Prowincji Polskiej.

W kościele Świętej Trójcy św. Jackowi  w 1223 roku objawia się Matka Boża, która mówi do niego - "synu Jacku, ciesz się, bo modlitwy twoje są miłe przed obliczem mego Syna Zbawiciela, i o cokolwiek prosić będziesz za moim pośrednictwem otrzymasz od Niego". Z tego przesłania będzie wynikała moc czynienia cudów.

W latach 1222 i 1223 odbywają się dwie wyprawy wojenne mające status krucjat  książąt polskich do Prus, oficjalnie popierane przez papieża i z udziałem rycerstwa zagranicznego. W zamian za uznanie przez papiestwo, rezygnacji Piastów z udziału w krucjatach do Ziemi Świętej. Chrystianizacja Prusów nie jest tylko sprawą lokalną - nabiera  charakteru międzynarodowego, jest ambicją papieża, aby te tereny zdobyć dla kościoła łacińskiego, ludność tam zamieszkała może wszakże przyjąć prawosławie idące od Księstwa Kijowskiego i Rusi. Na zdobytych terenach należy ustanowić administrację i przystąpić do ewangelizacji. W 1223 r. wyprawa była przygotowana bardziej starannie, a zbrojnie dodatkowo wsparli ją władcy pomorscy – Świętopełk i Warcisław. Udało się zdobyć ziemię chełmińską, na której utworzono stałe garnizony mające dbać o bezpieczeństwo ziem piastowskich. W zorganizowanych na granicy "stróżach" wartę mieli pełnić na zmianę rycerze z całej Polski. Jednak brak koordynacji zadań i niewystarczająca ilość użytych środków zakończyła się klęską chrześcijan i odzyskaniem przez Prusów części pogranicza. Niebawem przybędą tu rycerze Chrystusowi niosący nie oręż zbrojną a Słowo Boże i Dobrą Nowinę. Ziemię tę na mocy Złotej Bulli cesarskiej zaanektują w przyszłości Krzyżacy, rujnując pokojową misję dominikanów.
Władysław Odonic z pomocą Świętopełka opanowuje  podstępem gród położony w północno-wschodniej Wielkopolsce – Ujście nad Notecią. Dwa lata później  w podobny sposób udało się mu opanować również gród w Nakle, odbierze mu go jednak  Świętopełek. Oba grody należały do Laskonodiego.
Mongołowie wkroczyli do Gruzji i ruszyli na Bagdad nie weszli do niego i zawrócili przez Kaukaz pojawiając się w środku terytorium Kumanów. Widząc niebezpieczeństwo inwazji, wyszła im na przeciw, wiosną 1223 r. armia sprzymierzonych: wojska halickie pod wodzą księcia halickiego Mścisława Udałego, wojska Kumanów po wodzą zięcia chana połowieckiego wojska kijowskie pod wodzą księcia Mścisława Romanowicza oraz wołyńskie Daniela Romanowicza. Armia, liczyła ona mniej więcej tyle samo co armia mongolska. Niestety w obozie sprzymierzonych  doszło do konfliktu. Mongołowie rozgromili połączone armie nad Kałką  cofnęli się w głąb swoich terytoriów, znikając Europie z oczu. Dla Stolicy Apostolskie obserwującej te wydarzenia był to sygnał, że pojawił się potencjalny sojusznik, przeciwnik dotychczasowych wrogów; Kumani byli muzułmanami spokrewnionymi z Seldżukami a Rusini schizmatykami, można było spróbować namówić Mongołów  sojuszu i do wyzwolenia Ziemi Świętej. Brakowało jednak wiernych i oddanych sprawie wykonawców takiej misji dyplomatycznej.

1224.
Giną na stróży Odrowążowie. Dezerterzy ze stróży napadają na Kraków. Klęska krucjat pruskich

Korzyści z krucjat pruskich organizowanych przez Piastowiczów,  są żadne - poza łupami. Książęta tworzą jednak system obrony pogranicza z Prusami zabezpieczający ich ziemie. Po raz pierwszy zgodni są do współdziałania. W grodach warownych na pograniczu pozostawiają rycerską stróżę. Byłby ona sukcesem, taktycznym, gdyby nie niespodziewany odwet Prusów zimą tego roku.  Zaatakowani Małopolscy rycerze a między nimi, rycerze z rodu Odrowążów bohatersko, giną pozostając na stróży, a wojska kujawskie złożone z rycerzy rodu Gryfitów, nie udzielają im wsparcia - uciekają z granicy, zdradziwszy i pozostawiwszy na zgubę Odroważów księcia Leszka Białego,  wygląda to na zamierzone działanie w celu pozbycia się i osłabienia konkurencyjnego rodu możnowładczego.  Dezerterzy chronią się pod sztandar księcia Henryka Brodatego i z nim napadają Kraków ( skutki polityczne tego incydentu opisujemy w zakładce Polska w XIII w). Z odsieczą, powraca z Rusi,  Leszek Biały - nie dochodzi do bitwy książęta zawierają pokój. Stolica Apostolska była zapewne poirytowana niezaradnością Polaków.
Na te tereny przyjdzie wkrótce Jacek. Jego misja będzie miała charakter stabilizacyjny politycznie. Dla stron konfliktów i ścierających się interesów był on postrzegany jako wysłannik papieża z którym wszyscy musieli się liczyć.

Papież wystawia drugą bullę rekomendacyjną dla Zakonu Kaznodziejów, Quoniam abundavit iniquitas (Ponieważ zwiększyła się nieprawość), papieska kancelaria wystawiła dwie dalsze jej kopie w 1227 roku.

1225. 

 Odbywa się pierwsze spotkanie wszystkich braci kaznodziejów polskiej prowincji obejmującej teren Polski, Czech i Moraw. Jacek zdaje funkcję "Prowincjonała Poskiej Prowincji w Organizacji".
Generał zakonu bł.Jordan mianował dla Polski nowego prowincjała, brata Gerarda z Wrocławia. Kapituła krakowska prowincji podejmuje decyzję o zakładaniu klasztorów.
Jacek Odrowąż wyrusza z braćmi do Gdańska. I misja Pruska.

Na  kapitule generalnej w Bolonii na wniosek Jacka  Generał zakonu, bł. Jordan, mianował dla Polski pierwszym prowincjałem prowincji w organizacji brata Gerarda z Wrocławia. Absolwenta studium krakowskiego i uniwersytetu w Paryżu takiego kandydata wybrał Jacek i ustanowił dla niego ścieżkę edukacji i awansu i jemu przekazał prowincje. Wówczas prowincja dominikańska w Polsce przynależna jeszcze  organizacyjnie do Węgier posiadała już zakonników  z wyższym wykształceniem był to jej kapitał założycielski duchowy i intelektualny. Wykształcenie wyższe posiadali: Jacek, Czesław, Henryk z Moraw, Jakub Rzymianin, Gerard z Wrocławia, Tymo Polak, Marcin z Sandomierza, Wincenty z Kielc, Szymon z Wrocławia. Jacek pełnił funkcję Kaznodziei Generalnego. W tym samym jeszcze roku Gerard po powrocie zarządził kapitułę prowincjonalną, na której zdecydowano wysłać zespoły zakonników do Pragi, Wrocławia, Kamienia, Gdańska, Sandomierza i prawdopodobnie do Płocka. Zgodnie z założeniami konstytucji zakonnej klasztory miały powstawać w centrach największych miast. Do polskiej prowincji włączono Czechy i Morawy penetrowane wcześniej przez  Jacka. Oczywiście kierownikiem projektu został Jacek jego autor. Postanowiono rozpocząć akcję we wszystkich diecezjach jednocześnie. Jacek pomysłodawca staje się "Project Menedżerem" powierzjąc administrację zaufanej osobie.

Metoda Jackowa jest prosta. Utworzenie klasztoru dominikańskiego w przeciwieństwie do mniszego nie wymaga wyposażenia, infrastruktury i nakładów, wystarczy jakiś kościół istniejący uwolnić od obowiązków parafialnych, a obsadzającym go dominikanom przyznać prawo działalności duszpasterskiej, głoszenia kazań i kwestowania. Dalszy byt uzależniony jest tylko od relacji jakie wystąpią pomiędzy społecznością lokalną a przybyszami.

Nowoczesna i innowacyjna organizacja zakonna, szybko się rozwija, formalnie podległa jet lokalnemu biskupowi, ale i ma własną samodzielności i odrębną strukturę oraz kontakty bezpośrednie ze Stolicą Apostolską. Każda z polskich diecezji w okresie dekady przyjmie na swój teren dominikanów, wychodzą oni swoją organizacją poza granice ziem piastowych. Każdy klasztor prowadzi własną szkołę, ma wykładowców, bibliotekę, zespół braci zaangażowanych w pracę duszpasterską, nawet na przysłowiowej ulicy, studenci są lepiej przygotowywani do służby duszpasterskiej. Zakonnicy głoszą Słowo Boże i wyznają ubóstwo pierwszych apostołów. Są użyteczni i konkurencyjni dla kleru diecezjalnego, są w ciągłym ruchu, mają wiedzę teologiczną najlepsze informacje i kontakty. Zakon zdobywa przewagę nad klerem diecezjalnym, umieją to zauważyć docenić i wykorzystać hierarchowie kościelni i władze świeckie. W zagubionym, nie rozumiejącym do końca potrzeby reform prywatnym kościele są zwiastunem nowych czasów, których zapowiedzi docierają z dworu papieskiego i cesarskiego. W niedługim czasie niemal każdy dwór książęcy chce mieć takich zakonników. Dla ludu przyziemnego są braćmi spotykanym na drodze, na rynku, wszędzie, gdzie serca otwierają się na ewangelię.

Bracia z klasztoru św. Trójcy wykonują pracę kaznodziejską w Krakowie i okolicach. Ta działalność zyskuje im sympatię wiernych i duchowieństwa, zjednuje dobroczyńców i zapewnia nowe powołania zakonne. Zakorzeniają się tu. Ponieważ, powołań było dużo, zorganizowano w Krakowie studium zakonne. Kraków przygotowuje do służby nowych zakonników tu umacnia się centrum zarządzania prowincją.

1225 Symboliczna data dla odnotowania upadku hegemonii duńskiej w basenie Bałtyku. Wzrasta na Pomorzu Zachodnim aktywność Branderburgii i Maklemburgii, Świętopełk gdański zajmuje Słupsk i Sławno i próbuje uniezależnić się od księcia krakowskiego, Leszka Białego. Słowiański charakter Pomorza predysponuje je do objęcia go przez dominikanów podległych ośrodkowi krakowskiemu. Miasta nad Zalewem Szczecińskim i Gdańsk stają się celem misyjnym wskazanym przez św. Jacka r. Powstaje projekt założenia na tych ziemiach klasztorów w Kamieniu Pomorskim i Gdańsku. Z tej placówki dominikanie włączą się we wzrost chrześcijaństwa w Skandynawii, po dziele Jackowym pozostaje kościół pw. św. Jacka na Borholmie obecnie muzeum.

1226. Najazd zbrojny Prusów na Gdańsk.

Najazd Prusów na Pomorze  zniszczył i wymordował konwenty cystersów w Oliwie i norbertanek w Żukowie, zagroził Gdańskowi stolicy Pomorza, której jednak  nie zdobyli. Inspiratorami rikijsów byli: Henryk Brodaty,  Konrad Mazowiecki brat Leszka i Władysław Laskonogi,  ten ostatni odpłacał się księciu pomorskiemu za wspieranie znienawidzonego bratanka Władysława Odonica. Należało osłabić samozwańca na stolicy senioralnej w Krakowie i wyrwać mu rękami wroga Pomorze Gdańskie. Plan się nie powiódł a Leszek Biały, za lojalność, obiecał bohaterskiemu suwerenowi Świętopełkowi niezależność. Świętopełk, książę Pomorza zostanie oskarżony niebawem o zamordowanie Leszka Białego.

Jacek, jako szef projektu założenia klasztorów we wszystkich diecezjach wyrusza do Gdańska, aby tam zorganizować bazę misyjną na Prusy. Idzie z braćmi Benedyktem, Florianem i Godynem, drogą  przez Wrocław, Kamień Pomorski, Słupsk, muszą ominąć niebezpieczne ziemie Henryka Brodatego i Gryfitów. Do komunikacji wykorzystują trakty wodne; rzeki i morze. Następnie z Gdańska wraca z jednym z nich do Sandomierza i Krakowa, tym razem  wzdłuż Wisły i przez Płock.

Zakazane przez papieża wspieranie ekonomiczne plemion pruskich, poprzez handel szczególnie żelazem, ciągłe wojny i podjazdy nie stwarzały warunków do akcji ewangelizacyjnej. Mimo to  łagodna akcja misyjna biskupa Chrystiana zmieniła nastawienie plemion, dzięki mądrej polityce knowania panów polskich  obracały się przeciw nim, a zwłaszcza  Konradowi Mazowieckiemu, który marginalizował polityczny problem pogaństwa u swych granic, zainteresowany dążeniami do objęcia Krakowa i dławił ogniem i mieczem swoje tereny przygraniczne widząc w neofitach źródło swoich korzyści. Nie mogąc sobie poradzić z najazdami na granicy przy akceptacji sąsiadów Konrad rozpoczął pertraktację z Zakonem Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, zwanym Krzyżakami, dając propozycję objęcia w dzierżawę zdobytą w 1223r. od Prusów Ziemię Chełmińską. Z zakonem pierwszy kontakt nawiązał Henryk Brodaty, który jeszcze w 1222 r. nadał krzyżakom wieś na Śląsku.  Poza cystersami z Łękna oraz zakonem rycerskim Braćmi Dobrzynieckimi mieli być Krzyżacy trzecią formacją zakonną zaangażowaną w ewangelizację Prusów i Jaćwingów.

Dominikanie za sprawą Jacka przejmują kościół p.w. św. Jakuba w Sandomierzu drugim co do wielkości mieście w księstwie Leszka Białego i rozpoczynają budowę klasztoru wokół kościoła. W Sandomierzu kiedyś kanonikiem był Czesław, więc łatwo im idzie. Z tego czasu pozostała opowieść jak to Jacek sprytnie ziemie na klasztor odkupił. Obecnie jedna z kaplic kościoła poświęcona jest św. Jackowi, tradycja podaje, że w niej to mieściła się obszerna cela, w której mieszkał Jacek. Materialnymi pamiątkami związanymi ze św. Jackiem są witraż w prezbiterium ukazujący Świętego w bogatym tle wielu wątków z jego życia, w kaplicy obraz przedstawiający scenę objawienia się mu Matki Boskiej z Dzieciątkiem, jak również rzeźby kamienna przedstawiające postacie św. Jacka i bł. Czesława. Opowieści głoszą, że św. Jacek przywiózł z Italii do Sandomierza nieznaną w Polsce odmianę orzecha włoskiego, który w sandomierskiej glebie tak dobrze się przyjął, że po dzień dzisiejszy orzechy nazywane są na tę pamiątkę" jackami". Ich owoce skutecznie służyły sandomierzanom w różnych chorobach. Były duże i miały bardzo delikatną skorupkę. Inna opowieść głosi, że Jacek pozyskał ziemię na budowę klasztoru w wyniku zakładu z jej właścicielem, który zgodził się ją mu oddać, jak wyrosną drzewa lip posadzone korzeniami do góry. Jacek, jak się założył tak i uczynił, a lipy dzięki żarliwej modlitwie wyrosły i do dzisiaj zdobią otoczenie kościoła. Za zgodą księcia Henryka Brodatego dominikanie przejmują od kanoników regularnych kościół św. Wojciecha we Wrocławiu. Przeorem zostaje Czesław.

1227. Dominikanie otrzymują kościół św. Mikołaja w Gdańsku. Cystersi obejmują kierownictwo misji w Prusach. Mord w Gąsawie na Leszku Białym. Powstaje fundacja dominikańska w Kamieniu Pomorskim.

W dniu 22 stycznia 1227 r. Świętopełk II, wręczył Braciom Zakonu Kaznodziejów dokument nadający zakonowi kościół św. Mikołaja, przyległe grunty oraz liczne przywileje. Miał zapewne polityczny interes wspierać krakowskich dominikanów, tylko on mogli uzyskać dla niego dokument od papieża zatwierdzający samodzielne władztwo na Pomorzu Gdańskim. Licząc na ich protekcję pozwolił na pozostanie w swojej stolicy.

Tak brzmi jego treść tego historycznego dokumentu,- cytujemy przekład dominikanów gdańskich.

"W imię Trójcy Świętej Niepodzielnej. Ja, Świętopełk, książę Pomorza tak obecnie jak i w przyszłości, obecne pismo sporządzam jako książę szlachetny. Ponieważ ubodzy w Chrystusie, mianowicie Bracia Zakonu Kaznodziejów, święci w pobożności i na całym świecie słynący z religijności prosili mnie, ja ojcowską troską na ziemi mojej chcąc zatroszczyć się o moje życie przyszłe, za radą Ojca Naszego Michała kujawskiego biskupa i wielu szlachetnych mężów kościoła św. Mikołaja w Gdańsku, którego kapelan mój Wilhelm w rekompensatę otrzyma równie dobre lub lepsze zadośćuczynienie (otrzymał kościół św. Katarzyny zaraz naprzeciwko), uwalniam [kościół] od powinności wszelkich pod warunkiem otrzymania uroczystego konduktu pogrzebowego ze wszelkimi świadczeniami, pogrzebu bezpłatnego i zatroszczenia się na wieczność o uwolnienie duszy mojej z wszelkich grzechów. Aby to postanowienie przetrwało wieczne i nienaruszone, na potwierdzenie niniejszego dokumentu przyłożyłem moją pieczęć i [uczyniłem to w obecności] świadków. Ktokolwiek, więc zechciałby nierozważnie i zawistnie występować przeciw mojej donacji albo nadać nowy kształt naszej decyzji, niech będzie ukarany przez Boga Wszechmocnego, publicznie ogłoszony i klątwą miecza przez papieża obłożony. Pod tą opieką Boską i kościelną ofiarowuję braciom wyżej wymienionym miejsce, które im nadałem. Ktokolwiek chciałby to zmienić, ma być ukarany. Świadkami zaś są: pan Gotfryd kanonik kościoła grodowego, magister Ewerchard, magister Jan fizyk, Gerwin scholastyk, pan Jan Golias, magister Jan notariusz książęcy, komes Unceslaus, komes Gniewomir, komes Wencczeslaus podstoli, Stefan trybun, Jakub podskarbi, Herman Sapiens, Andrzej wójt, Albert i wszyscy inni liczni, którzy w obliczu mojego ludu potwierdzili nadanie kościoła. Działo się to roku po narodzeniu Pana 1227, w dzień św. Wincentego, męczennika i diakona" (tłumaczenie Ojców Dominikanów).

Jest to kolejny sukces św. Jacka.

18 marca 1227 umiera Honoriusz III, papieżem zostaje Grzegorz IX (1227-1241), przyjaciel biskupa Iwona Odrowąża ze studiów,  zapewne znany osobiście Jackowi. Popiera wyprawy misyjne w krajach bałtyckich. W 1231 roku ogłosi karę śmierci za herezję a inkwizycje papieską powierzy dominikanom. Na naszych ziemiach, heretycy się nie zakorzenili, lud przyziemny, zapewne po lasach spoglądał jeszcze ku pogańskim bóstwom, chrześcijaństwo w Polsce było jeszcze za młode na herezje i schizmy.

5 Maja 1227 r. Papież Grzegorz IX, zatwierdził specjalną bulą fakt prawnego istnienia konwentu w Gdańsku. Dominikanie mieli wesprzeć cystersów z Oliwy w akcji ewangelizacyjnej. Pomiędzy zakonami dochodzi do rywalizacji w prowadzeniu tej akcji. Misja dominikanów znajduje poparcie u biskupa włocławskiego Michała, do którego diecezji należał Gdańsk. Zapewne też widomym było, że Jacek ma bezpośredni dostęp do Kurii w Rzymie.

Papież widząc nieporadność Piastów i biskupa Chrystiana,  posyła dla wsparcia pracy wśród pogan jeszcze i dominikanów z nadzieją, że Słowem dokonają dzieła przyłączenia ich do Kościoła Chrystusowego. Na pograniczu z Prusami staje do pracy misyjnej Jacek Odrowąż i jego bracia. Celem jest nawrócenie pogan ostatnich wówczas już w Europie. Sposobem ma być stworzenie bazy misyjnej i powołanie konwentów wzdłuż ich granicy i wdrożenie nowych metod pracy. Politycznie sytuacja wokół Prus była skomplikowana. Dla Polaków byli oni zapleczem ekonomicznym, z którego korzystano i jak komu  brakowało łatwych zdobyczy i niewolników, to książęta wybierali się na łup. Kiedy  Prusowie wzrośli w siłę, to zaganiali się w odwecie na tereny piastowiczów. Słabością Prusów był brak centralnych struktur państwowych, cywilizacyjnie byli oni zacofani i tkwili w formacjach plemiennych. Pogranicze było w stanie nie ustającej wojny. Podobnie i w Polsce brak jednolitej władzy państwowej uniemożliwiał skuteczną akcję zbrojną. Próby zachęcania do przyjęcia chrześcijaństwa przynosiły początkowo efekty ale popełniane błędy przekreślały trwałość tych działań, nawróconym przybywało a i nie widzieli zbyt zachęcających przykładów wśród chrześcijan, na taki ugorze mieli siać Słowo Boże dominikanie. Książęta, cynicznie wykorzystywali akcję kościelną do nakładania na nowo ochrzczonych dodatkowych ciężarów podatkowych. Papież dowiadując się o takich praktykach nakazuje władcom polskim zaniechanie praktyk.  W 1227 roku kierownictwo nad akcją chrystianizacji obejmuje cysters Chrystian z Łekna, biskup misyjny podległy bezpośrednio Stolicy Apostolskiej. Niektóre elity pruskie były skłonne przyjąć chrześcijaństwo, Chrystian przecież już na Sobór Laterański IV do Rzymu w 1215, zabrał ze sobą dwóch wielkich wodzów plemion pruskich, aby przekonać Kurię, że jego działania w Prusach są daleko zaawansowane. Poganie wiedzieli, ze nie przetrwają jak się nie ochrzczą. Ziemia ich była niepotrzebna piastowiczom,  mieli oni własnej pod dostatkiem,  dopóki nie pojawili się Krzyżacy zainteresowani miejscem  na swoje ziemskie terytorium i skolonizowaniem miejscowych pogan.

Niepowodzenia krucjat do Ziemi Świętej, odwracają oczy świata na Północ. Rycerzom,  którzy nie mogą lub nie chcą udać się do Palestyny Kuria Rzymska  wskazuje Prusy i zaleca blokadę ekonomiczną jako metodę prowadzenie wojny, aby zmusić pogan do uległości. Nowe metody ewangelizacyjne dominikanów wykluczają przemoc, z nauki św. Dominika wynikało, że przekonywać do ewangelii należy słowem, przykładem i dyskusją. Wiara w skuteczność tej metody wśród władców świeckich i kościelnych w tym czasie była mała, doświadczenie ze zmagań z heretykami francuskimi korzyści z tego sposobu działania nie przemawiały do średniowiecznych rębajłów,  skuteczność miecza i ognia przekonywała bardziej. Miały zmierzyć się dwa sposoby działania. Groźba miecza i siła Słowa. 

W tym czasie klasztor przy kościele Św. Trójcy w Krakowie był już gotowy, biskup Iwo Odrowąż dokonał aktu uroczystego przekazania fundacji dominikanom w  dn. 28 września 1227r.  Jacek i Iwon  mieli przegląd sytuacji politycznej i wiedzieli, że łaska panów może być zmienna, a gwarancje lokalnego kościoła niewystarczające dla wiekowej trwałości fundacji.

Jacek otrzymał od księcia Warcisława III kościół św. Idziego w Kamieniu Pomorskim. W działaniach tych domyślać się można pewnych podtekstów politycznych, jako że założenie klasztoru w Kamieniu zbiega się w czasie z ostrym sporem pomiędzy arcybiskupami Gniezna i Magdeburga o władzę nad diecezją kamieńską. Tak, jak i miało to miejsce w przypadku Wrocławia, gdzie działania Jacka wspierał biskup Wawrzyniec. Osadzenie Dominikanów Polskich potwierdza przynależność kościołów do Archidiecezji Gniźnieńskiej.

We wrześniu wielki mistrz zakonu krzyżackiego Herman von Salza zdecydował się na podjęcie rokowań z Konradem Mazowieckim, który poszukiwał silnego wsparcia do walki z Prusami.

Zbrodnia w Gąsawie, wojna domowa w Polsce.
Zagrożony utratą dzielnicy Władysław Laskonogi pragnął rozwiązać spór pokojowo z bratankiem Władysławem Odonicem, któremu odebrał niegdyś ojcowiznę i wygnał z kraju. Odonicową ojcowiznę przehandlował Laskonogi Henrykowi Brodatemu. Odonicowi pomógł i wziął go w opiekę Świętopełk Pomorski wasal Leszka Białego. Aby rozwiązać spór został zwołany przez Leszka Białego w listopadzie 1227 uroczysty zjazd książąt, duchownych i możnych do położonej na Kujawach Gąsawy. Z Piastów na zjeździe pojawili się książę krakowski Leszek Biały, śląski Henryk Brodaty, mazowiecki Konrad i Władysław Odonic (Plwacz). Uprzedzony o przygotowywanym zamachu, na zjeździe nie pojawił się inicjator, Władysław Laskonogi. W Gąsawie oprócz sprawy konfliktu obu Władysławów miano przedyskutować też propozycje rozwiązania kwestii uzurpacji tytułu książęcego przez Świętopełka Pomorskiego (który korzystając z zamieszania w Wielkopolsce zagarnął właśnie należące do Odonica, Nakło, które ten wcześniej zabrał Laskonogiemu). Do tragicznego zakończenia zjazdu doszło rankiem 24 listopada, kiedy to na Leszka Białego i Henryka Brodatego przebywających  w łaźni, napadli zamachowcy. Henryk zostaje ranny  zasłania go sługa, Leszek Biały ucieka na koniu, oprawcy dopadają go i ginie trafiony oszczepem pod wsią Marcinkowo k/ Żnina. Protektor dominikanów, Leszek Biały syn Kazimierza II Sprawiedliwego, uznawany Książę Polski na Zjeździe w Gąsawie zamordowany ( mord w Gąsawie ). Zbrodnią kieruje Władysław Odonic. Sprawców nie złapano i nie ukarano a zbrodni Odonicowi nie udowodniono.

Biskup krakowski Iwo Odrowąż zrywa synod prowincjonalny z powodu uchybień dla jego godności, sąd papieski przyznaje mu rację.

Tragedia wprowadza niepewność co dalszych losów i nadań, których dokonał dla placówki krakowskiej dominikanów. Nie jest wykluczone, że uczestnikiem tej narady i świadkiem dramatu jest Jacek. Patrząc dzisiaj na Gąsawę widzi się miejsce wspaniale osłonięte jeziorami jako naturalną  niestety nie uchroniło to księcia od zdrady, bo tylko ona stwarzała możliwość tak bliskiego podejścia. Łatwo było uzyskać pewność zamachu, gdyż szczęśliwie ocaleni  mieli tylko jedną drogę ucieczki.

Wobec zdestabilizowania sytuacji politycznej po zamachu na Książąt Jacek chce utwardzić fundamenty na których organizuje prowincje i zabiega  zatwierdzenie papieskie dla głównej siedziby podobnie jak i dla innych i uzyskuje je. Odnaleziono dokument zatwierdzający konwent krakowski w zbiorach krakowskich dominikanów dopiero w 2007 r. jest to bulla Grzegorza IX. Cytujemy fragmenty streszczenia za o Tomaszem Gałuszką OP. Bulla przypieczętowuje przyznanie dominikanom kościoła św. Trójcy i prawo do budowy i organizacji klasztoru, dając gwarancje, że ani władza świecka ani kościelna nie ma prawa do zmian decyzji w tym zakresie." Papież zna sytuację w skłóconej dynastii więc bullę rozpoczyna cytat z Pisma Świętego...a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu...(Mt 24,12). Bracia nie są tu przedstawieni jako li tylko pomoc dla duchowieństwa, ale mają polecenie wyrywania chwastów herezji z korzeniami. Z treścią tego pergaminu musiał liczyć się każdy, kto miał bojaźń przed Stolicą Apostolską, a tę mieli wszyscy.

Poprawne stosunki Świętopełka z dominikanami nie przetrwały zbyt długo i doszło do ostrego konfliktu - nie znamy jego przebiegu - można się domyśleć, że uważał dominikanów za ludzi swego zwierzchnika od którego próbował się usamodzielnić  Mogli go  posądzać o o udział w zamordowaniu Leszka Białego, pisma mówią, iż konflikt zakończył się zadośćuczynieniem księcia na rzecz poszkodowanego klasztoru. Po tragedii gąsawskiej, Pomorze szło będzie własnymi drogami i niestety osamotnione nie oprze się w przyszłości Krzyżakom.

1227 Kapituła Generalna w Bolonii.

1228. Dominikanie otrzymują kościół pw. św. Idziego w Kamieniu Pomorskim i zakładają tam klasztor. Konwent przez prawie trzy wieki przeciwstawia się germanizacji Pomorza Zachodniego, jest światłem oświecającym wiarę w Skandynawii.

1228. Jacek Odrowąż przybywa ponownie do Paryża, tym razem na  Kapitułę Generalną Zakonu. Z wnioskiem, aby  do ośmiu prowincji dołączyć Prowincję Polską Dominikanów. W skład jej weszły Polska, Czechy, Morawy. Jacek zostaje Prowincjałem i ojcem założycielem  prowincji.  Na funkcji przeora u św. Trójcy zastępuje go Gerard

Pierwszych trzech Krzyżaków zostajesprowadzonych do Polski przez Konrada Mazowieckiego

Gerard zwołuje do Krakowa na kapitułę przedstawicieli polskich klasztorów dominikańskich. Stawiają się przedstawiciele konwentów w: Pradze, Wrocławiu, Kamieniu Pomorskim, Sandomierzu i Gdańsku. Celem m.in. jest wybór delegatów na kapitułę generalną do Paryża. Zostają wybrani: Jacek, przeor konwentu sandomierskiego Marcin i prowincjał Gerard. Kapituła generalna odbywa się jeszcze w tym roku. Jednym z przewodniczących (definitorów) mających władzę nad zgromadzeniem jest Jacek. Sukcesy w Polsce musiały robić wrażenie na uczestnikach kapituły generalnej, w innych regionach Europy nie było takich osiągnięć. W uznaniu dokonań dominikanów polskich, a zwłaszcza za ustanowienie klasztorów w Krakowie, Sandomierzu, Płocku, Kamieniu Pomorskim Wrocławiu i Gdańsku, powołano wśród nowych prowincji także Prowincję Polską, składająca się z konwentów w: Polsce, Czechach, Morawach, Śląsku i na Pomorzu. Stolicą Prowincji został konwent Św. Trójcy w Krakowie.  Zasięg Prowincji  pokrywał się z granicami niegdysiejszego Królestwa Chrobrego. Był to niebywały sukces. W tym czasie Zakon Dominikanów ustanawia dwa cele misyjne: we Francji nawraca Katarów,  na północy Europy podejmuje się ewangelizacji ostatnich pogan : Prusów i Jaćwingów. Ponadto dzięki temu, że w Polsce pojawiła się grupa sprawnych organizatorów oraz z faktu graniczenia z Rusią będącą pod wpływem Konstantynopola , mogła być ona pomocna w dialogu łacinników z Kościołem Greckim i użyteczna w planach zjednania Mongołów do walki o Ziemię Świętą. Takie to polityczno kościelne misje wyznaczono Dominikanom Polskim. Stąd też  następnych latach apostołują oni w Prusach, na Litwie oraz na Rusi i dalej na Wschód. Z dokumentów klasztoru. Św. Trójcy w Krakowie wynika, że 29 września 1228 r. Jacek przyjechał do Krakowa na kapitułę prowincjonalną i z  prowincjałem, składali sprawozdanie z sukcesu paryskiego. Dowodem obecności Jacka w Krakowie w dn. 29 IX 1228 r. jest jego świadectwo na dokumencie  Iwona Odrowąża, łącznie z prowincjałem Gerardem.

Kościół krakowski planuje utworzenie na swoim terenie oddzielnej metropolii drugiej na Ziemiach  Piastowskich.

Papież Grzegorz IX poświęca wiele uwagi sprawom ruskim, w które bezpośrednio zaangażowany jest kościół polski leżący na pograniczu z prawosławiem, zależy mu też na rozpoznaniu możliwości porozumienia z Mongołami, ma plany zjednania ich jako sojuszników do odbicia Ziemi Świętej. W tę politykę poleca włączyć dominikanów. W większych miastach Rusi i przy szlakach handlowych obok cerkwi istniały kościoły, ziemie te aż po Krym należały kiedyś do Polaków.

Na Mazowszu pojawiło się pierwszych trzech rycerzy Krzyżackich, z Filipem z Halle jako dowódcą.

1228r. Misja Ruska św. Jacka rozpoczyna dzieło zjednoczenia prawosławnej Rusi z Kościołem katolickim. Misja będzie trwała do 1241r.

We wrześniu 1228 roku Jacek z prowincjałem Gerardem są światkami aktu prawnego biskupa Iwona

Zimą w 1228 r. kiedy rzeki były skute lodem,  Jacek wyprawia się z towarzyszami na Ruś i do Kijowa na dawne terytoria Bolesława Chrobrego, zabiera się z Godynem, Florianem i Benedyktem ( być może jest to Benedykt Polak, uczestnik  misji papieskiej na dwór Chana w 1245 r patrz pod datą 1245) później przybywa Marcin z Sandomierza, Jakub Rzymianin, notariusz legata papieskiego Krecjusza i Domosław. Idą przez Wiślicę, Sandomierz, Wołyńsk, Łuck, Żytomierz do Kijowa. Opatrzność Boża była przy nich,  już pierwszy kontakt przynosi obiecujące rezultaty, Jacek uzdrawia córkę wielkiego księcia kijowskiego Włodzimierza Rurykowicza, czym pozyskał jego przychylność i zgodę na prowadzenie działalności duszpasterskiej w Kijowie. W kościele założonym przez benedyktynów  pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny wówczas w zarządzaniu  przez mnichów iroszkockich (obecnie w tym miejscu stoi cerkiew Wostiżeńskaja) zakłada konwent i pozostaje tu przez 3 lata  podejmując dzieło dążące do zjednoczenia prawosławnej Rusi z kościołem łacińskim.

Na Rusi jak i w Polsce władcy walczyli ze sobą nieustannie. Kijów przechodził z rąk do rąk. W czasie przemarszu dominikanów w Rusi Halickiej  panował węgierski książę Kolman, mimo to realizowano program unii kościołów łacińskiego i prawosławnego, potrzebne było profesjonalne wsparcie. Z udziałem Polaków i Jacka, zawarto pokój i przystąpiono do negocjacji. Otworzyły się szlaki handlowe. W głowach ludów tych ziem musiało panować zupełne pomieszanie pojęć w sprawach wiary, nie wyrosły one jeszcze z pogaństwa, a już musiały rozpoznawać dwa płuca chrześcijaństwa.  Dominikanie musieli być niezwykle odważni, aby podejmować się nauczania na placach i ulicach miast i osad Rusi. Wśród wiernych Kościoła prawosławnego wiedziano, ze na łacinnikach dodatkowo ciążyła odpowiedzialność za pogrom Konstantynopola w czasie III Krucjaty. Jacek mając inne obowiązki do spełnienia opuszcza  Kijów w 1232r. jeszcze przed wyprawą Daniela halickiego na to miasto, przekazując obowiązki przełożonego, bratu Godynowi, wiernemu od lat przyjacielowi. Zaledwie w rok po opuszczeniu Kijowa przez Jacka, książę Włodzimierz Rurykowicz, podburzony prawdopodobnie przez prawosławnych kniaziów, likwiduje placówkę kijowską, obawiając się negatywnych skutków "propagandy" zakonników dla swojego wschodniego obrządku a może dlatego, że zabrakło przedstawiciela papieskiego.

Po zasiedleniu się w Kijowie Jacek jest na  Zadnieprzu dociera  do Czernihowa, na Białoruś do Smoleńska, a nawet do Moskwy. W wielu miejscowościach z tych okolic do dziś zachowała się w postaci legend tradycja jego działalności. Pracuje tu kilka lat nie zaniedbując obecności na kapitułach prowincjonalnych i pozostając w stałej łączności ze Stolicą Apostolską.  Będąc w Kijowie Jacek podejmuje liczne wyprawy, są ślady wskazujące, że Jacek Odrowąż założył również klasztor w księstwie suzdalskim pod Moskwą. Udaje się do Mongołów z misją dyplomatyczną papieża do Złotej Ordy. Stoloica Apostolska prowadziła akcję dyplomatyczną majacą na celu nakłonienie Mongołów do współpracy militarnej i wsparcie krzyżowców w Ziemi Świętej w walce z Seldżukami, stąd też i obecność przy nim notariusza legata papieskiego Jakuba.

Ziemie na które wyruszył Jacek w drodze do Mongołów przedstawiają mapy opracowane  przez uczestników wyprawy szlakami Benedykta Polaka

Na misji ruskiej mógł być inicjatorem i jednym z autorów Kodeksu Kumańskiego, (Codicis Cumanici - rękopisu z biblioteki św. Marka w Wenecji, wydanego też w druku przez Akademię Węgierską).(27)

1229. Umiera biskup Iwo Odrowąż.

Niespodziewanie w dniu 21 lipca 1229r. w Brog k/Modeny w Italii,  umiera protektor Jacka i opiekun dominikanów,  biskup  Iwo Odrowąż. W drodze do Rzymu, dokąd jechał po ustanowienie metropolii dla biskupstwa w Krakowie. Ciało zostanie sprowadzone z Italii do Polski. To duża strata dla planów ponownego zjednoczenia kraju i uzyskania korony królewskiej dla Polski.

W 1229 doszło do skoordynowanej łupieżczej akcji Odonica i Konrada przeciwko Laskonogiemu. Odonicowi udało się wtedy opanować bez przeszkód większość Wielkopolski. O wiele mniejszy sukces zanotował wówczas Konrad, którego wojska bezskutecznie obległy Kalisz. Laskonogi musiał się ratować ucieczką do Raciborza na Śląsku. Sukces Władysława Odonica był więc pełen, choć zagrożenie w dalszym ciągu pozostało, o czym nowy książę wielkopolski miał się okazję przekonać wiosną 1231, kiedy wyprawa stryja, dzięki pomocy śląskiej dotarła aż do Gniezna. 3 listopada 1231 zmarł Władysław Laskonogi. Fakt ten przyniósł niewielką zmianę w sytuacji Odonica, gdyż stryj przed śmiercią wszystkie swoje prawa do spadku przekazał Henrykowi Brodatemu. Bliska przyjaźń Odońica z Konradem powstałą być może na zbrodni gąsawskiej.

1230

Niewielki oddział  krzyżacki osiadł naprzeciwko dzisiejszego Torunia. Na mocy tzw.  przywileju kruszwickiego w którym mocno podkreślono pełne prawa krzyżackie do Ziemi Chełmińskiej, dokument ten był do niedawna uważany za falsyfikat. Historia wprowadzała na scenę wydarzeń trzecią siłę.

Książęta organizują kolejną  krucjatę pruską. Dwie ostatnie w latach 1222 i 1223 jak pisaliśmy wyżej nie przyniosły wyników. Wyprawy wojenne mają założyć nową administrację i złamać  ich opór, tak jak poprzednie  i ta nie przyniesie trwałych rezultatów. Wyczerpywał się potencjał akcji zbrojnych inicjowanych przez kościół w imię nawracania na wiarę pogan. Zgodnie z nową rodzącą się doktryną kościoła do pogan należało docierać słowem Bożym, niesionym przez ubogiego i wzbudzającego zaufanie kaznodzieję.

Jacek, po powrocie z Rusi, chce przekształcić zbrojne wyprawy w pokojowe poselstwa. Podstawą misji na Prusy są powstające klasztory w Chełmnie, Gdańsku i Płocku. Dominikanie przyjmują na siebie całą misje pruską po wycofaniu się stamtąd dotychczasowych misjonarzy cystersów z Oliwy. Pracą na tej ziemi  zasłużył sobie na miano "Apostoła Prus". (2) (4) (13)

1231. Papież bierze w protekcję Pomorze Gdańskie.

Misje dyplomatyczne św. Jacka przynoszą dobry skutek dla Pomorza. Książę Świętopełek otrzymuje za wstawiennictwem dominikanów bullę protekcyjną od papieża Grzegorza IX, biorącego go w opiekę potwierdzającą jego samodzielne i niezależne władztwo nad ziemiami Pomorskimi ze stolicą w Gdańsku i wyzwolił się spod lenna piastowskiego, stał się samodzielnym księciem, na którego ziemie nie mogli samowolne najeżdżać grożący mu ciągłą inwazją sąsiedzi. W ten sposób Jacek wpłynął na historię Gdańska wykonując zamiar Leszka Białego.

Na Zachodzie następuje zaostrzenie polityki kościoła wobec heretyków, papież wprowadza karę śmierci za herezje i ustanawia inkwizycję papieską, powierzając słusznie jej wykonywanie dominikanom w przekonaniu, że są najlepiej przygotowani do tej roli, są bowiem Dominicanes „Pańskimi Psami" do pilnowania dziedzictwa chrystusowego, aby nie zatruły go heretyckie idee. Polska nie jest zagrożona pożarami herezji wiary, nasi dominikanie nie muszą podejmować tego wyzwania. Nieposłuszeństwo wobec Kościoła i papieża jako następcy św. Piotra jest uznawane za herezję.

1230. Jacek osłania wiarę w księstwach piastowskich i buduje fundamenty biskupstwa na Rusi.

W liście Papieża Grzegorza IX do prowincjała dominikanów Gerarda polecającym zbadanie możliwości ustanowienia biskupstwa łacińskiego na Rusi wymienia się osobę Jacka, choć imię to zapisano z współbrzmiącym Jacobo (Jakub) prawdopodobnie imienia tego święty Jacek używał jednocześnie, wszakże dominikanie zwani byli również jakobinami. W roku tym Jacek opuszcza Kijów, może chce zdać osobiście sprawozdanie  z misji. Nadciągają bowiem złe czasy. Nie wykluczone że raport ten przyczynia się do listu papieskiego skierowanego w 1232r. do kleru polskiego. W liście tym papież prosi, aby wpływał on na piastowiczów, aby ci nie szukali  sprzymierzeńców wśród Rusinów w walkach między sobą, oraz aby władcy polscy nie uciskali poddanych, którzy wskutek tego uciekają na Ruś i odpadają od wiary chrześcijańskiej

1232 Papież Grzegorz IX  listownie poleca Jackowi zbadanie możliwości ustanowienia biskupstwa łacińskiego na Rusi

1233. Biskup misyjny Prusów, Chrystian,  zostaje porwany  w niewolę przez Sambów. Jacek przejmuje kierownictwo misji pruskiej. Zjazd Książąt w Kwidzynie.

W Chełmnie urzędujący biskup Chrystian, mający wyłączność na sprawy pruskie, funduje klasztor dominikanów i powierzając im dzieło dalszej pracy wśród pogan. Kiedy zaś sam Chrystian wpada w niewolę u Sambów, przekazuje kierownictwo misji chrystianizacyjnej Jackowi, który wraca z Rusi. Jeszcze do końca nie jest jawne, że Chrystian pragnie stworzyć tu własne państwo na wzór państwa kościelnego biskupa ryskiego, założonego przez Zakon Kawalerów Mieczowych. Takie same tajne plany mają Krzyżacy. Plany te, graniczące z buntem przeciwko ładowi papieskiemu zostaną ujawnione wkrótce przez Jacka. W tym roku dominikanie prowadząc rozpoznanie docierają wzdłuż Bałtyku do Łotwy, mają przegląd sytuacji na terenie prowadzonych działań i mają za sobą papieża. W tym roku powstaje również Klasztor Chełmiński, jako siódmy z kolei po Krakowie, Wrocławiu, Kamieniu Pomorskim, Płocku, Gdańsku i Sandomierzu. Herezje Krzyżaków i Cystersów rozpozna Jacek i zablokują  je dominikanie rosnący w siłę na tych terenach.

2 października 1233 r. odbył się w Kwidzynie Zjazd, w którym wzięli udział: Henryk Brodaty, Konrad Mazowiecki, arcybiskup gnieźnieński Pełka i bł. Czesław, jako ówczesny prowincjał polski i Krzyżacy. Był na tym zjeździe również Jacek. Omawiano na nim plan akcji nawrócenia Prus. Musiało dojść do kolizji przyjętej taktyki  działania. Spotkanie odbyło się na wyspie Panny Maryi, której na próżno dzisiaj szukać,  naprzeciw grodu ze względu na bezpieczeństwo o które nie zadbano w Gąsawie.

Włodzimierz Rurykowicz wysiedla dominikanów z Kijowa. W wyniku apostolskiej działalności dominikanów i szczególnie św. Jacka w okolicach dało się odczuć wyraźnie osłabienie wpływów i powagi prawosławia. Kiedy dołączyły do tego jeszcze względy polityczne w postaci zatargów z popieranym przez Polaków księciem Michałem z Czernihowa, wnukiem Kazimierza Sprawiedliwego. Mimo niepowodzeń w Kijowie, Kaznodzieje nie opuścili jednak Rusi, przenieśli się do Halicza, a później do Włodzimierza, zakładając w obu miastach swoje klasztory. Misja ruska, zainicjowana przez Jacka, trwała na Rusi Czerwonej do czasu najazdu Mongołów w latach 1240-41

Henryk Brodaty sprowadza Krzyżaków na Śląsk więcej tutaj

1233- 1236 Prowincjałem jest Czesław, przyjęty do Zakonu razem z Jackiem u św. Sabiny w Rzymie, przez św. Dominika, brat Jacka.

1234. Kanonizacja św. Dominika.

Grzegorz IX kanonizuje św. Dominika, wzmacnia to rolę zakonu w świecie. Papież jest mocnym rzecznikiem bezpośredniego udziału dominikanów w misji pruskiej zapewne z polecenim uporządkowania polityki Kościoła i lokalnych władców wobec ostatnich w Europie pogan. To nowy impuls dla działalności Jacka. Z fundacji księcia Konrada Mazowieckiego powstaje klasztor w Płocku pw. św. Dominika kanonizowanego w tym roku w Rieti. Decydujący głos w sprawach pruskich mają dominikanie.

Uczestnicy Zjazdu w Kwidzynie nie porozumieli się co do sposobu i przywództwa w krucjacie przeciw Prusom. Ich intencje powoli są rozpoznawalne przez dominikanów, wychodzi na jaw, ze każda ze stron ma na celu kolonizacje pogan a nie ich nawrócenie. Konieczna jest interwencja Stolicy Apostolskiej, Jacek prawdopodobnie prosi o przyjazd legata papieskiego. Przybywa Wilhelm, były biskup Modeny w którego mieście zmarł  w 1229r. w drodze do Rzymu biskup Iwo Odrwąż.

1236. Druga misja ruska Jacka. Problemy z wyborem prowincjonała, po Czesławie. Kapituła Generalna w Paryżu

Owoce wysiłków apostolskich św. Jacka są znaczne, skoro papież poleci swemu legatowi Wilchemowi z Modeny podzielenie Prus na diecezje i wyznaczenie biskupów spośród dominikanów.

Wiadomo, ze Jacek przebywa w dn. 1 II 1236 roku pod Kwidzyniem na wyspie Panny Maryi. Podpis św. Jacka widnieje jako świadka na dokumencie w którym  Herman von Balk landmajster krzyżaków nadaje posiadłości rycerzowi Teodorykowi von Tiefenau. Jacek w tym roku inicjuje powstanie  klasztoru w budowanym przez  krzyżaków Elblągu.

Jacek udaje się z pilną misją na Ruś na polecenie Stolicy Apostolskiej,  gdyż pod nieobecność Jacka, jesienią tego roku przeorowie konwentów zebrani w Sandomierzu na kapitule prowincjonalnej z nieznanych powodów składają z urzędu Czesława i nie wybierają prowincjonała, a zwracają się do generała zakonu  o wyznaczenie prowincjonała spośród zagranicznych zakonników, jest to zaskakujące wydarzenie. Nie uzyskują nominacji,  przez dwa lata prowincją kieruje tymczasowo Marcin, przeor z Sandomierza. Ten stan prowincji można wytłumaczyć nieobecnością Jacka ? Można doszukiwać się w tej sytuacji, wątku z którego wynika teza o próbie przejęcia kontroli na dominikanami przez zakonników z Zachodu, sprzyjających polityce Krzyżaków

W lutym 1236 r. u źródeł Irtyszu i w zachodnim Ałtaju rozpoczęła się koncentracja armii mongolskiej. Połączone siły mongolskie pod wodzą Batu-chana liczyły 120-140 tys. wojowników. Do nich skierowana jest misja Jacka.

 

1237. Franciszkanie

W piętnaście lat po dominikanach przybywają na ziemie piastowskie franciszkanie, do Krakowa i Wrocławia, pojawia się więc druga siła w procesie przemiany chrześcijaństwa w Polsce.

1238. Ponownie na Rusi

Dokumenty pokazują, ze w dn. 15 lutego 1238r. brat Jacek przebywa w Gnieźnie w charakterze pełnomocnika krzyżackiego i uzyskuje od księcia Władysława Odońica zwolnienie od cła dla krzyżowców, osadników oraz kupców udających się do Prus, co jest potwierdzone jego podpisem na dokumentach (13). Tereny przygraniczne były pozbawione ludności, stąd starano się pozyskać chętnych i przedsiębiorczych ludzi do osiedlania się na nich. Wizyta ta będzie również skutkowała organizacją klasztoru w Gnieźnie. W tym roku dokonuje również otwarcia chełmińskiego konwentu. Niedługo potem jest w Toruniu, Rydze, w Dorpacie i w Królewcu. Po czym ponownie powraca przez Kraków na Ruś i do Kijowa na trzy lata (35). Bracia muszą opuścić jednak Kijów, wobec wrogiego nastawienia duchowieństwa prawosławnego. Zostają życzliwie przyjęci przez Księcia Daniela. Dominikanie zakładają swój klasztor w Haliczu na Rusi Czerwonej, nieco później we Włodzimierzu. (4) Dominikanie angażują się politycznie i pomagają Księciu Danielowi w staraniach o koronę i o unię z Kościołem Zachodnim. W roku tym Jacek Odrowąż pomimo zagrożeń wraca jednak ponownie na Ukrainę i do  Kijowa.

Na czas nieobecności; nad klasztorami pomorskimi, Jacek ustanawia przełożonym swojego ucznia, Benedykta, a nad klasztorami litewskimi Wita (obaj do dekretu Urbana VIII byli czczeni jako święci, doznawali chwały ołtarzy). Wit został pochowany obok Jacka u św. Trójcy w Krakowie.

Nieobecność Jacka ma zgubny wpływ na postanowienia dotyczące wyboru prowincjonała, wobec braku jedności i na skutek wpływów  Krzyżaków w Stolicy Apostolskiej, kapituła generalana, zapewne za sprawą legata papieskiego, Wilhelma z Modeny wybiera na  prowincjała Henryka z Lipska, którego niebawem złoży z urzędu, kapituła generalna bolońska w  1240r. natomiast za brak wsparcia Krzyżaków, wymuszając decyzję na kapitule prowincjonalnej sandomierskiej, kapituła generalna stawia na czele dominikanów Gerarda Niemca z Kolonii.

Mongołowie wycininają w 1236r. niemal w pień islamskich Bułgarów i po kolei zajmują księstwa ruskie.

1240

Kapituła generalna bolońska zastępuje decyzję kapituły prowincjonalnej polskiej i wybiera na prowincjonała Gerarda z Kolonii, sprzyjającego Krzyżakom.

Okres przybycia Dominikanów do Przemyśla jest słabo udokumentowany, ale najczęściej przyjmuje się, że konwent powstał około 1240 roku, a ufundował go Jacek Odrowąż. Twierdzenie to uzasadnia faktami, że rozpoczynając działalność misyjną na Rusi w roku 1230, założył w 1238 konwent w Haliczu, a w 1241 roku był już w Krakowie. Posłużyło to badaczom do wysunięcia wniosku o czasie fundacji (przybycia) pierwszych Dominikanów do Przemyśla między 1238 a 1241 rokiem. Pierwsza jednak, potwierdzona wzmianka o Dominikanach przemyskich jest późniejsza pochodzi z dokumentu wystawionego 28 stycznia 1378 roku, w którym papież Grzegorz XI (1370-1378) wydzielił z konwentów dominikańskich w Kamieńcu Podolskim, Lwowie, Łańcucie, Przemyślu, Serecie i Smotryczu - Towarzystwo Braci Pielgrzymujących dla Chrystusa jako gałąź Zakonu Kaznodziejskiego. W tym roku założył również klasztor w Żytomierzu (23)
Powstaje pod wpływem sw. Jacka klasztor w Ołomłuńcu na Morawach (73)

1240. Cudowna wyjście z Kijowa

Mongołowie atakują Kijów w listopadzie i grudniu i zdobywają miasto ścerając je z powierzni ziemi.

Jacek kończy swą misję dyplomatyczną w pośpiechu i ucieka z płonącego Kijowa, aby ostrzec o nadchodzącym nieszczęściu, które zmieni Europę.

Ikonografia najczęściej przedstawia św. Jacka z monstrancją w prawej ręce, i z figurą Matki Bożej w lewej. Podanie, bowiem głosi, że kiedy św. Jacek musiał uciekać przed Mongołami z Kijowa, zabrał ze sobą Najświętszą Eucharystię, by ją nie narazić na zniewagi. Wtedy miał usłyszeć głos idący z figury: "Jacku, zabierasz Syna, a zostawiasz Matkę?". Kiedy zaś Święty dał do zrozumienia, że kamiennej figury nie udźwignie, Matka Boża miała go zapewnić, że nie będzie taka ciężka. Istnieje jeszcze taki oto, bardziej szczegółowy opis tego wydarzenia. (18) W 1240 r. na Kijów napadli Tatarzy znani z wielkiego okrucieństwa, z tego powodu w mieście powstało niemałe zamieszanie. Św. Jacek odprawiał Mszę świętą. gdy przybył do Niego jeden z braci i zawołał: - "Ojcze drogi, już po nas! Uciekajmy". Jacek zabrał ze sobą to, co uważał za najcenniejsze Najświętszy Sakrament. Wychodząc z kościoła usłyszał: - "Jacku, mego Syna zabierasz, a mnie zostawiasz? Weź mnie ze sobą!" Jacek smutny odpowiedział: - "Matko moja. Jakże Cię uniosę, kiedyś taka ciężka!" Najświętsza Panna odpowiedziała: - "Weź mnie ze sobą, mój Syn ulży ci ciężaru". Nie namyślał się dłużej, zabrał alabastrową figurę Matki Bożej i uciekł z miasta. Monstrancja i figura Matki Bożej staną się jego atrybutem w wyobrażeniach postaci świętego. Kult Eucharystii i kult Matki Bożej, symbolicznie opisany  w tym wydarzeniu, będzie po wieki żywy w tradycji polskiej. Na nim wyrośnie posłanie do nas od Jana Pawła II na trzecie tysiąclecie. Gdy dotarł z braćmi nad Dniepr zobaczył, że nie ma nikogo, kto by ich przeprawił na drugi brzeg. Pomodlił się i tak jak pod Wyszogrodem, nie wahając się rzucił swój płaszcz na wodę i na nim bezpiecznie przepłynęli przez rzekę. Świadczy to o determinacji w obliczu zagrożenia, gdy oddał się opiece opatrzności i uzyskał pomoc. Opowieść o ucieczce z Kijowa przetrwała jako wyjątkowe świadectwo zainteresowania się miejscowej ludności apostolską działalnością świętego. Ludność chciała w niej przechować w kult św. Jacka dla Eucharystii i Matki Bożej dla potomnych. Historycy zakwalifikowali to wydarzenie do legend dominikańskich zapewne za Ojcem Jackiem Woronieckim. Niesłusznie. Współcześnie nie przemawiają argumenty o.Jacka Woronieckiego OP; że kościół NMP w Kijowie stał na drugim brzegu, że Jacek był za stary na podróż do Kijowa, że umieszczanie figur Matki Bożej w kościołach dominikańskich było zakazane (54). Ponieważ, z otoczonego miasta ucieka się w kierunku, który gwarantuje powodzenie ucieczki, po pięćdziesiątce jeszcze nie jest się za starym na podróż, niemal pewne w świetle współczesnych badań jest, że Jacek miał zawsze ze sobą figurę Matki Bożej. Nie wszędzie mógł ją zabrać. Jeśli zostawiał to zapewne w kościele i z niego ją zabrał. Jacek był w Kijowie tuż przed Mongołami i wiedział, że miasto mogło ocaleć, odrzuciło jednak pokój zabijając posłańców i obrażając Chana.  O pobycie św. Jacka w Kijowie przed napadem Mongołów przeczytajcie na tej stronie (link), która podważa argumenty o.Jacka Woronieckiego OP.  Misja Ruska zainicjowana przez św. Jacka, kończy się wraz z najazdem Mongołów zwanych Tatarami. Wielka armia Batu Chana stanęła u wrót świata zachodniego. Mogła pomóc w wyzwoleni Ziemi Świętej, nie pomogła ale zmieniła oblicze Europy.

Wykorzystują to Prusowie i idą z północy na ziemie piastowskie, przyłączając się do wojny. Podczas najazdu Tatarów zniszczone zostają pierwsze w Polsce konwenty w Krakowie i Sandomierzu oraz w Ołomłyńcu i Haliczu Płonie klasztor w Płocku, w czasie powstania ośmielonych najazdem Tatarów, Prusów przeciwko Krzyżakom, W czasie wojny z Tatarami i Prusami ginie wielu braci, zakon ponosi znaczne straty. Mongołowie przechodzą, i znikają ze sceny, w kraju pozostają zgliszcza i dawne problemy. Praca Jacka zda się być wykonana na marne.

1241r.  Najazd Mongołów ( Tatarów) na Polskę trwał 3 miesiące. Opis najazdu Jana Długosza

- 5 lutego główne siły mongolskie odeszły spod Sandomierza i skierowały się na północny-zachód w stronę klasztoru benedyktyńskiego na Łysej Górze.

- 31 marca. Mongołowie  palą Kraków, ale go nie zdobywają. Do spalonego Krakowa powraca ponownie Jacek. Podnosi ludzi na duchu,  pociesza, dodaje otuchy. Potem znów, niezmordowany misjonarz rusza organizować zaczątki kościoła na ziemi Jaćwingów.

- 5 kwietnia Mongołowie rozbijają armię Polską pod Legnicą. Ginie Henryk Pobożny., syn Henryka Brodatego. Najazd Mongołów na Europę kończy się ze śmiercią wielkiego chana Ugedeja. Wracają na swoje ziemie.

Mongołowie nie przybyli, aby opanować kraj, oskrzydlali armię węgierską w interesie Polaków było unikanie bitew. Taką radę mógł dawać Jacek, lecz go nie posłuchano. Spalili Sandomierz i wymordowali braci Sandomierskich jednym z nich był przeor klasztoru bł. Sadok, przjaciel św. Jacka z okresu nowicjatu w zakonie z okresu pobytu u św. Sabiny w Rzymie

 

1242

Aleksander Newski zwycięża Krzyżaków w bitwie na jeziorze Pejpus.

Wykorzystują to Prusowie i wspomagani przez Świętopełka występują przeciw Krzyżakom. W obronie Krzyżaków staje papież i zezwala na zorganizowanie zbrojnej krucjaty w odwecie na Prusów.. Jednakże, skargi uwolnionego biskupa Chrystiana, poselstwo Świętopełka oraz informacje Jacka powodują zmianę zapatrywań Kurii Rzymskiej i po poznaniu prawdy, Krzyżacy  zostają ekskomunikowani. W owym czasie wykluczenie z Kościoła było karą dolegliwą, zagrażającą istnieniu. Pozbawieni praw i przywilejów mogli w tym momencie zejść ze sceny historii, gdyby wówczas Polacy stanowili jedność w działaniu, niestety, książęta polscy niewiele już znaczyli w świecie i byli pokłóceni. Te wydarzenia zmieniają również poglądy Jacka, wiązał on z tym Zakonem nadzieję na współpracę w pokojowej misji chrystianizacyjnej, po rozpoznaniu ich zbrodniczych zamiarów zmienił zdanie i wystąpił przeciwko nim.

 1242 Powrót do Krakowa

Papieżem zostaje Innocenty IV (1243-1254).

Minęło dwadzieścia lat od czasu, kiedy Jacek przyodział  habit dominikanina przypuszcza się,że  roku tym powrócił zapewne do Krakowa. W 1242r biskupem krakowskim został Jan Prandota z Odrowążów, roczniki dominikańskie nazywają go ojcem braci Zakonu Kaznodziejskiego. W 1243r. Konrad Mazowiecki sceptycznie odnoszący się do dominikanów po przegranej pod Suchodołem opuścił Kraków. Jacek zmęczony pracą misyjną przybył do Krakowa,  aby głosić po wsiach życie Zbawiciela i Jego Matki, a wyjaśnienie dogmatycznych praw wiary wiązał z poszczególnymi tajemnicami życia Chrystusa. Kazania Jackowe przeplatane były modlitwami; Modlitwą Pańską i Zdrowaś Maryjo. Z tej metody kaznodziejskiej powstała później modlitwa różańcowa, łącząca rozmyślanie tajemnic życia i śmierci Chrystusa i Jego Matki z jednoczesnym odmawianiem modlitw ustnych. Uważać, więc możemy św. Jacka za założyciela i apostoła tej najpierwotniejszej modlitwy różańcowej w Polsce. Uważa się, ze mimo wieku podejmował jeszcze misje kościelne i dyplomatyczne na Wschód. Łatwiej byłoby przyjąć tę tezę jeśli datę urodzin Jacka przesuniemy do roku 1196, kiedy to ojciec jego wsparł finansowo norbertanki w Rybniku, może jako wotum dziękczynne za urodzenie syna, którego poświęcił Bogu. Będąc w Krakowie ma wielki wpływ na życie religijne dworu Bolesława Wstydliwego, mieszkańców miasta i okolicy. Jego mądrość, doświadczenie, religijność, asceza zbliżają ku niemu szereg świątobliwych postaci: jak księżna matka Grzymisława, bł. Salomea, bł. Kinga i jej siostry św. Małgorzata i Konstancja.

{Kinga (Kunegunda) (c. Beli IV, króla Węgier), żona Bolesława V Wstydliwego 5 III 1234-24 VII 1292 beatyfikowana w 1690 roku przez papieża Aleksandra VIII; w 1715 roku rzymska Kongregacja Obrzędów nadała jej tytuł patronki Polski i Litwy; kanonizowana 16 VI 1999 roku przez papieża Jana Pawła II.Salomea (c. Leszka I Białego i Grzymisławy)1211/12- 17 XI 1268. W dn.6 V 1672 roku rzymska Kongregacja Obrzędów wydała, za zgodą papieża Klemensa X, dekret zezwalający na beatyfikację Salomei; w breve z 18 XII 1673 roku papież Klemens X zezwolił w Polsce i całym zakonie franciszkańskim na obchodzenie pamiątki Salomei w dniu 17 listopada; w roku 1749 podjęto próbę (nieudaną) kanonizacji Salomei.}

Ludzie słuchali jego znakomitych kazań i szukali u niego kierownictwa duchowego. Święty Jacek zostaje otoczony tu kultem już za życia. (3) (13) świadczy o tym również fakt, że po jego śmierci, książę Bolesław Wstydliwy polecił zanieść do grobu świętego ciężko chorego swego notariusza, aby został on cudownie uleczony.

Jacek jest w kraju i postanawia zmienić niekorzystną dla prowincji polskiej sytuację w kierownictwie prowincji, która od 5 lat jest w rękach zakonników niemieckich. Wizytacji prowincji dokonuje Henryk z Niemiec i Gabriel z Węgier, składają z urzędu prowincjała Gerarda z Kolonii na kapitule prowincjonalnej w Brnie Morawskim -uznają, że jest on powołany nieprawnie. Ale dopiero po roku, kapituła prowincjonalna we Wrocławiu powoła na prowincjała Marcina z Sandomierza. Niemcom stojącym na czele prowincji udaje się założyć dwa klasztory w Elblągu i Sieradzu.

W tych okrutnych czasach, kiedy po najeździe Mongołów wszędzie były zgliszcza i panował głód wspomaga potrzebujących i to zapewne z tego okresu pochodzi dodany mu na przydomek "Św. Jacek z Pierogami". Wiele osób umierało wówczas z głodu. On mający zaplecze materialne karmił zgłodniałych właśnie "PIEROGAMI" swojego pomysłu. Jest przekaz, iż sam z pokory głębokiej, (choć pochodził z możnego rodu) przyrządzał swoje słynne pierogi. Stąd wziął się przydomek przyszłego świętego i tak do dziś pozostało. Patrz artykuł na ten temat. Niektórzy uznają, że przydomek ten jest związany z cudem podniesienia zbóż, we wsi Kościelec  pod Krakowem, którego pamięć przetrwała do dzisiaj i jest wspominana na święto matki Bozej Siennej. Tak powiedział do zrozpaczonych wieśniaków

"Bóg, Ojciec Miłosierdzia, Który zwykł przychodzić z pomocą uciśnionym, pocieszy was. Idźcie więc do swych domów i czuwajcie tej nocy na modlitwie" -

1245 Umiera bł. Herman Niemiec pierwszy towarzysz Jacka, jeden z pięciu wspaniałych od św. Sabiny

To on  w 1220 r. złożył z Jackiem i Czesławem na  ręce Dominika śluby zakonne w bazylice św. Sabiny w Rzymie i został bratem konwersem, w zakonie kaznodziejskim. Razem ruszyli na północ Europy, do Polski. Przez pewien czas wraz z towarzyszami zatrzymał się w Karyntii, gdzie we Fryzaku św. Jacek głosił kazania i założył klasztor dominikanów, który do dziś istnieje. Tam też Jacek pozostawił Hermana aby objął kierownictwo tej pierwszej placówki. Jednak fundacja fryzacka przeżyła mocny kryzys i dopiero powołanie błogosławionego (mimo, ze nie był kapłanem, lecz bratem laikiem) przeorem w początkach 1221 r. spowodowało rozwój klasztoru, macierzy niemieckich domów Zakonu Kaznodziejskiego. Następnie - po wypełnieniu swej misji w Karyntii - widzimy bł. Hermana u boku bł. Czesława w Ołomuńcu na Morawach. Stamtąd nasz błogosławiony udał się na Śląsk, gdzie prowadził działalność misyjną. Związał się na stałe z klasztorem dominikanów w Opolu. Tam też dał się poznać - podobnie jak wcześniej we Fryzaku - jako mistyk wyróżniający się pobożnością i czcią dla Chrystusa Ukrzyżowanego i Najświętszej Maryi Panny. Błogosławiony Herman Niemiec zmarł w 1245 r. i został pochowany u dominikanów w Opolu, gdzie u jego grobu koncentrował się kult. Jego szczyt przypadł na okres odnowy potrydenckiej i restauracji katolicyzmu na Śląsku. Wtedy też w dwóch dziełach (A. Bzoviusa, Annales ecclesiastici XIII, Köln 1616, s. 518-519 i F. Steilla, Ephemerides Dominicano -Sacrae, Dilingen 1691, s. 444) zamieszczono jego żywot hagiograficzny. Mimo że brak jest oficjalnego potwierdzenia przez Stolicę Apostolską kultu Hermana, zwany jest błogosławionym i jego wspomnienie liturgiczne przypada dwukrotnie: 17 września i 17 kwietnia..

1245 Drogą  wytyczoną przez Jacka i według jego wskazówek wyrusza z misją papieska do Mongołów  Benedykt Polak (prawdopodobnie uczestnik misji Jackowej z 1228r) w towarzystwie legata papieskiego  Giovanniego da Pian del Caprine (65 lat) i wracają jako bohaterowie z listem chana do papieża. Podróż trwała 2 lata.  Relacja z podróży szlakiem Benedykta Polaka odbytej w 2007r tutaj. W 1308, w Pekinie erygowano biskupstwo z siedmioma sufraganami, starania więc nie poszły zupełnie na marne.
W opolskim klasztorze w dn. 17 kwietnia umiera Herman Niemiec z którym Jacek wyruszył od św. Sabiny na Pólnoc. Był on pierwszym przeorem klasztoru we Fryzaku,

Mongołowie dokonują rzeź zakonników w klasztorze w Podkamieniu

1248. Owoce Jackowej pracy na misjach pruskich.

28 lipca 1248 roku decyzją legata papieskiego Wilhelma z Modeny zostały utworzona diecezje pruskie : chełmińska pomezańska, warmijska i sambijska. ze stolicami we Fromborku, w Królewcu, w Kwidzynie i w Chełmży,  trzy były w rękach dominikanów. Diecezję pomezańską (Kwidzyn) otrzymał dominikanin Ernest (1249) Uczeń i towarzysz św. Jacka, Henryk (Heidenryk), zostaje biskupem misyjnym Jadźwingów w nowo utworzonej diecezji chełmińskiej, były starania, by dla nawrócenia Jaćwieży ustanowić stałe biskupstwo w Łukowie. Bernard zostaje biskupem dla Halicza i Gerard dla Rusi Kijowskiej, biskupem łotewskim został inny uczeń św. Jacka, Meinard. Wszyscy ci biskupi do roku 1634 doznawali chwały ołtarzy. Biskupem sambijskim (w Królewcu) został Theward (1251). Dominikanie są na ścianie wschodniej chrześcijaństwa, ale przybywa im nowy przeciwnik rosnący w siłę i mający poparcie w Rzymie , Zakon Krzyżacki,  bohater z Ziemi Świętej dążący do budowy swego "Domu" na ziemiach pogan. Przynosi ze sobą metody walki wypróbowane na Saracenach, krwawe i bez kompromisowe. Słowo będzie musiało ustąpić mieczowi, choć nie na zawsze.

Odbył się synod legacki we Wrocławiu z udziałem legatów Jakuba Leodyjskiego (późniejszy papież Urban IV), Anzelma (bpa warmińskiego) i Gwidona.

1253

Dominikanie krakowscy z bratem Bogusławem, zastępcą przeora krakowskiego konwentu,  biorą udział w poselstwie do Rzymu w sprawie kanonizacji Stanisława Szczepanowskiego (ze Szczepanowa). Wiek Jacka nie pozwala mu wziąć osobistego udziału w tej misji, niewątpliwie jednak był on osobiście zaangażowany w przygotowania do procesu beatyfikacyjnego. Kanonizacja podniosła na duchu cały naród. Żywot świętego Stanisława miał wielkie znaczenie dla kształtowania się świadomości narodowej, niezależności i potęgi Polski mimo rozbicia dzielnicowego. Służyła jedności państwa. 17 września 125r. Innocenty IV kanonizuje św. Stanisława w Asyżu

Biskup Prandota wyzanczył dzień 8 maja 1254 roku na uroczyste wystawienie relikwii św. Stanisława ku czci publicznej.

Tak opisują ten dzień kroniki: "Znakiem uległego uznania świętego za patrona narodu polskiego była wielka procesja, krocząca od stóp Wawelu wzdłuż Wisły na Skałkę. [...] W kondukcie rozwinął się tam cały wieniec świętości ówczesnej Polski. Czyż wątpić można, że zjechał na tę uroczystość ten, który sam ją do dawna przysposabiał, św. Jacek i towarzysz jego Sadok. Szli skromnie w szeregach swej braci dominikańskiej, nie wyróżniając się od nikogo [...]. Trzecim był bł. Wit, na Litwę naznaczony, a czwartym bł. Prandota [biskup krakowski, najbliższy współpracownik dworu książęcego]. Dodajmy pięć świętych niewiast: matkę wielkiego księcia Grzymisławę, dziewiczą jego małżonkę Kingę i siostrę rodzoną Salomeę. Nadto dwie święte zakonnice Norbertanki i klasztoru na Zwierzyńcu: [...] Bronisławę Odrowążównę i towarzyszkę jej, bł. Judytę. [...] Dziewięciu świętych brało udział w tej procesji, prawdziwej procesji świętych". Dzień ten nie będzie miał równego sobie w historii Polski. Szerzący się kult św. Stanisława biskupa i męczennika miał wyjątkowe znaczenie w okresie rozbicia dzielnicowego. Rozpowszechniona legenda, silnie przemawiająca do wyobraźni współczesnych, głosiła, że tak jak kiedyś posiekane ciało biskupa zrosło się w cudowny sposób, tak rozczłonkowany na dzielnice kraj połączy się na nowo pod wspólnym berłem. Był to, zatem element konkretnego politycznego wymiaru, którego wartości nie sposób nie docenić. Dodajmy, że w powstałym wówczas hymnie kościelnym, Gaude Mater Polonia, nazwą Polonia, objęto wszystkie ziemie polskie Legat papieski koronuje Daniela Halickiego na króla Rusi Czerwonej i Mendoga na króla Litwy. Wit, przyjaciel i uczeń św. Jacka zostaje konsekrowany na biskupa litewskiego w Wilnie,  Dzięki niemu wielki książę litewski, Mendog, przyjął Chrzest święty (1251) i dzięki poparciu Krzyżaków otrzymał z rąk papieża Innocentego IV koronę królewską (1253) Mendog i Krzyżacy uniemożliwiają prowadzenie działalności Witowi wprowadzając na to stanowisko kapłana "krzyżackiego" - cystersa Chrystiana. Trwa walka o prymat zakonów. (24)

Książę litewski Mendog przyjął chrzest i otrzymał z rąk papieża Innocentego IV koronę królewską (1253).
W tym samym czasie książę ruski, Daniel, przystąpił do unii z Kościołem rzymskim i otrzymał z rąk tegoż papieża również koronę (1253) wszystko za sprawą misji dyplomatycznych dominikanów.

W połowie 1257 św. Jacek wraca do Krakowa. Podaje się w opracowaniach życiorysu, że sterany pracą na misjach wrócił tu znacznie wcześniej, trudno sobie to wyobrazić, żeby człowiek czynu osiadł tak nagle w klasztorze jest to chyba nieprawdopodobne, aby Szef Projektu o zasięgu europejskim wyłączył sie z niego nagle. Należał św. Jacek do nielicznego grona kaznodziei generalnych, jako dobry organizator miał baczenie na wszystko dookoła i zapewne do końca kierował ważnymi sprawami zakonu w Krakowie i poza nim, mimo nie pełnienia tytularnych funkcji w Zakonie, jako wybitny organizator wiedział, że sukces tkwi w pracy zespołowej, a lider musi umieć dobrać sobie ludzi zdolnych osiągać wyznaczone cele, dowodzenie pozostawiając godnym oficerom.

Jacek z większą nadzieją mógł patrzeć  na swoje dzieło, kiedy dowiedział się, że starania biskupa chełmińskiego Henryka i dominikanów z misji pruskiej doprowadziły do rzucenia przez Opizona legata papieskiego klątwy na Krzyżaków za ich haniebne czyny w Prusach

1256

Kapituła Generalna Zakonu Dominikańskiego, zaleca by gromadzono świadectwa na temat świętych członków Zakonu.

12 sierpnia 1257
W ostatnich latach swego życia Jacek czuł się jeszcze dobrze, skoro na trzy dni przed śmiercią udał się piechotą do Żernika nad Rabą, gdzie przywrócił do życia Wiesława, porwanego przez wezbrana rzekę.

15 sierpnia 1257 r.

W Krakowie w swoim klasztorze umiera św. Jacek, mając 74 lat.

Około godziny dziewiątej w uroczystość Najświętszej Maryi Panny. W czterdzieści lat od powstania Zakonu Kaznodziejskiego w trzydzieści pięć lat od przybycia jako dominikanin do Polski, zakończyła się ziemska misja Jackowa. W zakładce „ Cuda" zawarliśmy cuda dokonane zaraz po śmierci i widzenia jakie ludzie mieli. Widzenia te spisane przez kronikarzy, przedstawiające duszę Jackową prowadzona do nieba przez Najświętszą Panienkę.
Odejście świętego Jacka tak oto opisano:
Gdy choroba się wzmagała, wezwał do siebie starszych braci i powiedział im:
-"Bracia najdrożsi, gdy na wezwanie Boże jutro mam opuścić ten świat, pragnę pozostawić wam to, co usłyszałem z ust ojca naszego Dominika, żebyście byli pokorni, mieli wzajemną miłość i zachowali dobrowolne ubóstwo. Bo to jest testament wiecznego dziedzictwa".
Nazajutrz odmówił brewiarz, z największą skrucha przyjął sakramenty święte, w otoczeniu modlących się i płaczących braci, wzniósł ręce do nieba i ze łzami zaczął odmawiać psalm: "W tobie Panie położyłem nadzieję". Gdy wypowiedział:
"W ręce Twoje oddaję duszę moją"
Odszedł, aby ponownie narodzić się dla Nieba

W tym czasie liczba klasztorów dominikańskich dochodziła do 30, w tym liczba konwentów, czyli pełnych, kanonicznych, było ok 20: w Polsce, w Prusach i na Pomorzu było ich 12, w Czechach i na Morawach - 8, a 10 klasztorów - na Śląsku. Liczba zakonników była szacowana na 300-400. Na południu i na zachodzie w skład prowincji polskiej weszły kraje słowiańskie, wówczas niezależne i politycznie wyżej stojące i kraje należące nawet do cesarstwa niemieckiego, które nigdy przedtem ani potem nie należały politycznie do Polski. Na wschodzie zaś wszystkie kraje na wschód od Wisły i Bugu a więc Prusy, Litwa, Ruś, Ukraina Zadnieprzańska, Bukowina. Zralizowało się dziejowe posłannictwo apostolującej Polski, klasztory stojąc na granicach Rzeczpospolitej, były strażą przednią apostołującej Polski, której dziejowym posłannictwem była obrona kresów wschodnich od zalewów mongolskiego pogaństwa i wschodniego odszczepieństwa oraz kresów zachodnich od równie groźnego niemieckiego luteraństwa.

Wywarł wielki wpływ na czasy w których żył tak w wymiarze religijnym, społecznym jak i politycznym. Słowem Bożym orał niekiedy na ugorze, siał ziarno ewangelii, dawał przykład własnym życiem, daleki od przysługujących mu zaszczytów, skromny, oddany Bogu pierwszy Polski Kaznodzieja, rozstał się z doczesnym życiem. Niemal w tym samym momencie, kiedy odszedł,powrócił i został na zawsze w kulcie wiernych służąc im całą nadprzyrodzoną mocą przez wieki.

Z perspektywy naszych czasów można określić, że miał wpływ na historię Pomorza, Prus, Litwy i jej późniejszych związków z koroną, na historię Rusi i naszą ekspansję ekonomiczną na wschód, na historię Czech, Zakonu Krzyżackiego, kulturę i rozwój miast. Wszędzie tam, gdzie był lub docierali dominikanie widać dzieło Jackowe. Dla zakonników stał się przykładem i autorytetem, początkowo zapewne jako nauczyciel i  szef konsekwentnie realizującym założony plan, a później,  kiedy sił zabrakło doradca, konsultant, opiekun i przewodnik duchowy. Reguły Zakonu zmuszały braci do działań zespołowych, tworząc układy najtrwalsze w dążeniu do wybranego celu w tym tkwiła siła sprawcza pierwszych dominikanów. Pobożność i oddanie ewangelii wspierane opieką Bożą dawało im siłę do przemieniania tak ludzi, jak i świata. Taką organizację  zakonną pozostawił ojciec Jacek po sobie. Uznaje się, że on pierwszy w naszym kraju wprowadził zasadę systematycznego i wielostronnego nauczania kaznodziejskiego, szedł pewnie za tym program i metodą jego realizacji. Wprowadził modlitwę różańcową będącą do dziś najlepszą formą komunikacji z Bogiem poprzez Maryję.  Nawet przypuszcza się, że Św. Jacek Odrowąż był autorem bojowego hymnu rycerstwa polskiego, "Boga Rodzica". Prawdopodobnie, hymn ten był po raz pierwszy śpiewany przez rycerstwo polskie przed bitwą z Mongołami pod Legnicą na Śląsku. Powstawał kult św. Jacka jako apostoła Maryi, budowniczego Zakonu Dominikańskiego,  cudotwórcy,  misjonarza Słowian i Patrona Królestwa Polskiego. W kraju Piastów kwitła idea zakładania miast, jako nowego sposobu organizacji życia społeczno gospodarczego i źródeł dochodu książęcego uzyskiwanego poprzez podatki a nie wymuszany daniny. Miasta, były one miejscem rozwoju, nowoczesnej gospodarki, i wprowadzania innowacji do różnych dziedzin życia. Na ziemie zniszczone wojnami napłynęła nowa ludność z zachodu. Budziła się świadomość narodowa oraz pragnienie ponownego  zjednoczenia państwa pod jednym berłem. Centralna władza była potrzebna również możnowładcom, których interesy przenikały granice ksiąstewek. Narodowi potrzebny był król na tronie.

Kraków po śmierci Jacka dopiero co otrzymuje prawa miejskie,  przez całe życie Jacka była, to duża wieś (zbiorowisko otaczające Wawel) bez jednolitego zarządu.

1259

Podczas drugiego najazdu Tatarów na Sandomierz w kościele pw. Św. Jakuba poniosło męczeńską śmierć 49 dominikanów. Wśród zamordowanych był przeor klasztoru bł. Sadok, przyjaciel św. Jacka z okresu pobytu w Rzymie. Bł. Sadok został wysłany ok. 1221 r. przez św. Dominika wraz z trzema współbraćmi do Zagrzebia, podobnie jak św. Jacek do Krakowa. Przyjaźń z Jackiem zapewne miała wpływ na to, że został on przeorem w Sandomierzu, gdzie Jacek zasadził już wcześniej legendarne lipy, a kanonikiem był tu był bł. Czesław. Kult męczenników sandomierskich zatwierdził w 1807 papież Pius VII. Bracia umierali śpiewając Salve Regina, a na ich cześć i pamiątkę polscy dominikanie mogą nosić czerwone pasy.

W 2004 r., 745 lat później,  tu w tym kościele, otrzymałem pierwsze materiały pisane o św. Jacku były podstawą do zbudowania tego portalu.

W roku tym przy grobie św. Jacka w Krakowie powstało "biuro cudów", które zapisywało łaski otrzymane za jego wstawiennictwem. (34)

1263

W prezbiterium kościoła spoczęły szczątki biskupa Heidenryka (Henryka z Moraw) zmarłego w dn. 29 lipca 1263r pierwszego biskupa chełmińskiego diecezji chełmińskiej, utworzonej w dn. 29 lipca 1243r. bullą papieża Innocentego IV, prowincjonała dominikanów polskich w latach 1238-1240. Płyta nagrobna z wizerunkiem biskupa udzielającego błogosławieństwa zachowała się do dzisiaj. Ostatni z wielkiej piątki odszedł do Pana. Przeżył swego przewodnika o siedem lat (św. Jacek zm. w 1257r.)

1268

W 11 lat po śmierci powstaje w klasztorze krakowskim  rejestr cudów "Liber miraculorum" założony przez lektora  Bogusława Starszego i prowadzony pod jego nadzorem do 1283r.  Bracia są świadomi świętości osoby swego mistrza. Jest on na ustach i w modlitwach wiernych, działa spoza grobu czyniąc wiele cudów, jego misja nie ustała. Bracia rozumieją, że  Pan dał go im na wieki, obowiązek spisywania szczegółów o świątobliwych członkach zgromadzenia poleciła im też kapituła generalna już w 1256r. Lektor Bogusław, po naszemu, profesor w szkole kaznodziejów, znał osobiście brata Jacka, od jego towarzyszy misyjnych, braci: Floriana, Godyna, Piotra, Benedykta i Klemensa odebrał świadectwa cudów, sam też występuje jako świadek 16 razy na 35 spisanych uzdrowień i łask. Ale dopiero za trzysta lat, dzieło formalnie rozpoczęte- zostanie dokonane,  dostąpi brat Jacek chwały ołtarzy,  będzie przykładem i orędownikiem czczonym na wszystkich kontynentach.

1271

Powstaje parafia  w Kamieniu Śląskim - miejscu urodzin św. Jacka. Kamień stanie się miejscem kultu Świętego (16).

1277

Na kapitule generalnej Zakonu w Bordeaux mówi się o kulcie świętości Brata Jacka z Polski. (3) W aktach kapituły czytamy taki urywek z 1277 roku: "w klasztorze krakowskim leży brat Jacek, mocen wskrzesić zmarłych".(4)

1278

Książę gdański Mściwój II osadza w Słupsku dominikanów. Powstaje Konwent Słupski. Przez Słupsk, szlakiem z Kamienia Pomorskiego do Gdańska Jacek przechodził tędy około 1227 roku, pozostała o nim zapewne pamięć na zamku, gdzie gościł.  Ale dopiero W 1981 r. św. Jacek zostanie patronem kościoła, znajdującego się w miejscu istniejącego tu niegdyś klasztoru, co potwierdzać może ten fakt. W 2003 roku pod sklepieniem Jackowego kościoła wysłuchane zostaną prośby moje i z tego zrodzi się idea budowy portalu internetowego, jako wotum dla św. Jacka. Z okna pokoju w hotelu „Zamkowy" w którym mieszkałem, widać dach kościoła. A sam hotel stoi na fundamentach zamku. W tym miejscu kiedyś też spał Jacek i tu w czasoprzestrzeni spotkały się nasze dusze i dostałem tę robotę. Polecenie, aby zbudować portal. Inaczej tego nie umie wyjaśnić.W Słupsku ślady stóp namalowane farbą na chodniku prowadzą do kościół, one zaprowadziły i mnie do św. Jacka.Bliżej o tym wydarzeniu przeczytaj klikając tutaj.

1284 do 1290

Rejestr cudów prowadzi O. Klemens.

1289

Za przyczyną Jacka, bratowa jego Przybysława doznaje cudownego uzdrowienia. Pierwsze zabiegi o kanonizację podejmuje lektor Bogusław, nie wykraczają one poza teren Polski. Miejscem kultu jest grób św. Jacka.
1290

Rejestr cudów prowadzi lektor Bogusław, promotor kultu Świętego. 1290 do 1329 Brak troski o kontynuację "Liber miraculorum".